|
Blog > Komentarze do wpisu
Nagroda widmo i gorzka do przełknięcia Trawa Cytrynowa
No i przyszedł poniedziałek. Po niedzieli, która miała być miłym dniem spędzonym w Warszawie w restauracji Lemongrass, gdzie zrealizować miałam voucher na niedzielny brunch, wygrany na facebookowym profilu Kennwood za przepis na tajski deser. Uwielbiam klimaty Azji, więc cieszyłam się niezmiernie z powodu tej nagrody, tym bardziej, że przeglądając stronę Lemongrass zachwyciłam się pięknymi wnętrzami i wspaniałym menu. Pełna radości namówiłam Przyjaciela na wspólną degustację i w samo południe stanęliśmy przed drzwiami tej restauracji”. Pierwszy zonk – szukanie miejsca parkingowego – hmmm… myślałam, że chociaż kilka dla klientów będzie… cóż myślenie czasem mija się z celem. Drugi zonk – przed drzwiami stoi panna (chyba kelnerka bo ubrana w firmowe ubranko) i rozmawia z młodym małżeństwem z dzieckiem. Gdy dochodziliśmy do schodów, wszyscy grzecznie się pożegnali, panna zaś weszła do lokalu dosłownie zamykając nam drzwi przed nosem. Napisałam dosłownie, bo w momencie kiedy ja łapałam klamkę, ona jeszcze ją trzymała (od wewnątrz). … za wysokie progi? A może nasz wygląd nie pasował do ogólnego image’u restauracji? No trudno, wchodzimy. No i trzeci zonk – który mnie po prostu powalił na łopatki. Na okazany voucher (ważny do 30 czerwca 2011 r. ) – panna się skrzywiła mówiąc, że „brunchy nie prowadzą od zeszłego tygodnia co najmniej do września”. A generalnie to ona „nie rozumie, kto w ogóle taką promocję zrobił i takie vouchery rozdawał”. Upsss, troszkę mi się zagotowało gdzieś w środku. Mój Przyjaciel zapytał czy zatem w związku z taką sytuacją mogą nam coś zaproponować w ramach tego vouchera? Okazało się, że… możemy sobie kupić sushi, bo nic innego nie ma. Zresztą managera i szefa kuchni też nie było, więc nawet nie było z kim o całej tej sytuacji porozmawiać. Ale śmiem wątpić by cokolwiek to dało, bo ton wypowiedzi tej panny, mówił jedno” „spadajcie! Albo coś zamawiacie, albo do widzenia! Vouchera im się zachciało”. Tak więc obeszłam się wielkim smakiem, narobiłam sobie nadziei na piękne zdjęcia i doskonałą relację na blog. Miały być pochwały, wyszło odwrotnie. No ale… jak mnie ktoś traktuje z góry, to dlaczego ja mam pozostać dłużna? Nie rozumiem tylko jednego – ktoś te vouchery zakupił, wydał pieniądze, za zaproszenia ważne do 30.06. i co? I nagle okazuje się, że to nagroda widmo? Nie chcę szukać tutaj winnych, bo to i tak nie zmieni faktu, że znowu po nosie oberwał klient. Mnie pozostała tylko czkawka po mocno gorzkiej Trawie Cytrynowej i voucher, który chyba sobie na ścianę przykleję – tylko po co? Udało mi się odwiedzić Targi Tajlandia EXPO 2011 w Pałacu Kultury I Nauki. Relację dodam jutro. Gdybym wiedziała, co mnie spotka w Lemongrass z chęcią zostałabym dłużej na Targach – pewnie z większą korzyścią i radością….
Stoisko Lemongrass na Targach Tajlandia Expo 2011 - pusto w lokalu, pusto na targach... Klient nasz pan? Chyba nie w tym przypadku... poniedziałek, 06 czerwca 2011, js28
Komentarze
2011/06/06 18:27:17
Szczerze mówiąc to też bym raczej w przypływie radości z wygranej nie myślała o rezerwacji...jeśli byłby taki wymóg to na voucherze powinna się znaleźć taka informacja...
Współczuję całej historii... a "dym" u organizatora to bym zrobiła wielki:) 2011/06/06 18:34:51
Haniu! Ależ ja się pytałam organizatora czy trzeba robić rezerwacje itd itp. Nie było żadnych oznak, że Lemongrass nagle od zeszłego tygodnia nie realizuje niedzielnych brunch' ów.
2011/06/06 18:39:07
Faktycznie bardzo niemiła sytuacja... Kelnerka powinna chociażby zadzwonić do przełożonych i dowiedzieć się o co chodzi z voucherami jeśli sama była niedoinformowana...
2011/06/06 18:43:54
No i właśnie o to mi chodzi - totalna olewka, zero jakiejkolwiek chęci pomocy, wyjaśnienia sytuacji, czy nawet powiedzenia z uśmiechem "przepraszam, ale nie umiem pomóc". Czy to takie trudne? Jak widać, dla niektórych tak.
Gość: lula, public83214.cdma.centertel.pl
2011/06/06 19:19:20
Ehhhh a ja też czekałam na relację z tajskiego dnia i pupa :/ . Dobrze wiem ,ze pytałaś na stronie Kenwooda o ta rezerwację bo akurat napatoczyłam się na twój post .Mam nadzieje ,ze napisałaś do nich z prośbą o wyjaśnienie sprawy,bo bądź co bądź rekompensata Ci się należy. Współczuje kochana sytuacji(nikt nie powinien byc tak traktowany) , jak widać chamstwo nie ma granic ,ale niestety takie czasy i taka Polska rzeczywistość .......trzymam kciuki oby chociaż Kenwood zareagował jak trzeba ;)
2011/06/06 19:28:54
Straszne to co piszesz...hamstwo i brak wychowania do granic mozliwości...jestem zszokowana i przykro mi że tak to sie odbyło ze względu na Ciebie:(
2011/06/06 19:35:00
Kenwood zachował się w porządku, od razu zareagowali na mój wpis, za co bardzo im dziękuję - zajęli się wyjaśnieniem sprawy z managerem Lemongrass. Czekam na informację. Uważam, że o takich sytuacjach i zachowaniach powinno się mówić. W Lemongrass mieli pecha, że trafili na blogera. Myślę, że każdy z Was opisałby to na blogu, gdyby taka sytuacja go dotknęła. A ja... właśnie dodałam nową zakładkę na blogu, gdzie będę opisywać wszystkie miejsca w których bywam związane z kulinariami. Szkoda, że pierwszy wpis jest negatywny, ale mam nadzieję, że znajdę wiele knajpek, które mnie pozytywnie zaskoczą :)
Lula - jutro dodam relację z Targów Tajlandia EXPO - było pięknie, kolorowo i bardzo orientalnie. Zapraszam po południu! 2011/06/06 20:01:21
Bardzo mi przykro z powodu tego co Cię spotkało. Lemongrass jest miejscem, które omijam szerokim łukiem. Kilka osób znajomych tam było i większość ma wspólne zdanie, że dla nich klient którego darzy się szacunkiem to taki, po którym na pierwszy rzut oka widać że jest zamożny i może wydawać dużo. Dla innych obsługa jest dość olewcza :/ Dlatego mimo, że często bywam w okolicy tej restauracji... to nie dam im zarabiać na mnie.
2011/06/06 22:03:10
Koszmarna sytuacja. Bardzo współczuje. Szkoda, że są na świecie ludzie, któzy potrafią się tak zachować....
2011/06/07 08:57:03
No to sobie zrobili antyreklamę , podejście do klienta karygodne. To powinien być przykład - jak nie obsługiwać klienta :((
2011/07/02 21:36:09
Niestety na pewne rzeczy nie mamy zawsze wpływu..
|
![]() Wypromuj również swoją stronę ministat liczniki.org
|
Powinnaś zgłosić reklamację do organizatora!