kulinarne fascynacje w zwykłej polskiej kuchni
Blog > Komentarze do wpisu
Herbaciana zabawa jesienna

Tak jak obiecałam mam dla Was mini zabawę z okazji 2. urodzin Smacznie z Joanną. Coś dla fanów pysznej herbatki na długie i dżdżyste jesienne wieczory.

Nagrodą w zabawie jest piękny ceramiczny zestaw do herbaty duo (wraz z próbkami herbat) od Sklepu Richmont.


 

 

Na zdjęciach: Przykładowy dzbanek Duo (źródło: www.sklep.richmont.pl)


Zestaw Duo to: dzbanek, filiżanka i spodek w jednym. W dzbanku można zaparzyć herbatkę i sypaną i w saszetkach – wystarczy na 2 filiżanki.

A tematem Waszego zadania jest:  

Herbata, jesień i ja

Forma oczywiście dowolna – może być proza, może być poezja, może być grafika, zdjęcia  itd. Wiem, że jesteście kreatywni i pomysłów Wam nie brak – dlatego serdecznie zapraszam do udziału.

Nagroda jest tylko jedna, ale jeśli ktoś naprawdę mnie zaskoczy – postaram się także i od siebie coś dodać.

Zabawa trwa do końca października, do 23.59.

 Zgłoszenia pisemne zostawiajcie pod tym postem, natomiast zdjęcia przesyłajcie na smaczniezjoanna@gmail.com.

2 listopada 2012 wybiorę osobę, do której Sklep Richmont wyśle dzbanek wraz z próbkami herbat.

Informację ogłoszę na blogu oraz na na FB (jeśli przy okazji polubicie, będzie mi bardzo miło).

Życzę kreatywnej zabawy!

 

 



środa, 17 października 2012, js28

Polecane wpisy

Komentarze
gosijka
2012/10/17 19:05:17
Będzie śmiesznie :D Pewnie mnóstwo smiesznych zdjęć dostaniesz :D Ja już się zastanawiam co by tu wymyślić. Mam kilka pomysłów, ale czy ja tak potrafię? Hihi bawić się trza :)
-
js28
2012/10/17 19:31:52
I niech będzie zabawnie :) Czekam z niecierpliwością na Wasze zgłoszenia :)
-
Gość: Kobiecemysl, *.internetia.net.pl
2012/10/23 21:29:54
Jesienią jest pięknie,
a wieczory herbaciane.
Magiczne chwile,
liśćmi malowane.

Herbata mnie czaruje,
w głowie mi wiruje,
zakochane smakowe kubki
w herbacie - malinowe zupki:)
-
Gość: Agnieszkazg Insińska, *.dynamic.chello.pl
2012/10/27 12:29:46
Lato było ciepłe, słoneczne, pogoda mnie rozpieszczała. Czułam się wyśmienicie. Aż pewnego dnia nastąpiło to, czego obawiałam się najbardziej. Smutne i na dodatek mocne zderzenie z rzeczywistością. Nastała jesień. Okres, z którym ciężko sobie poradzić. Bo jak tu się cieszyć z liści, które bezbronnie opadają z drzew, zmieniając swój kolor z soczystej zieleni, na żółte, często nawet brązowe liście bez wyrazu. Co roku było to samo. Jesienna depresja, stos słodyczy na stole - inaczej nie radziłam sobie z tym okresem. Tym razem stwierdziłam, że będzie inaczej! Że ja i jesień polubimy się. Bo dlaczego z każdą inną porą roku (nawet z zimą) mogę się "dogadać", a z jesienią zawsze, ale to zawsze muszę być na bakier. Powiedziałam jej, że będzie dobrze, jeżeli obie będziemy grały według pewnych zasad. Ja nie wpadam w depresję, przyjmuję ją z radością i znajdujemy wspólny temat, którym będziemy cieszyć się obie. Wpadłyśmy na pomysł, że zaczniemy smakować herbat z całego świata. Skoro jesień nie rozpieszcza nas zbyt wysoką temperaturą, a deszcz nie zachęca do spacerów, zgodnie ustaliłyśmy, że przyjemnie będzie spędzać wieczory, przy dobrym filmie, pod ciepłym kocem z dużym kubkiem pysznej herbaty - i to codziennie innej. Pierwszy dzień kosztowania herbat zaczęłyśmy od białej herbaty, która swe korzenie ma w Chinach. Skosztowałyśmy aż 3 rodzaje tej herbaty Pai Mu Tan White, White Monkey i China Silvery Strawberry. Bardzo trudno dostępne, bo produkowane w małych ilościach, ale jesień ma swoje sposoby na pozyskiwanie takich specjałów :). Wieczór był pyszny. Na drugi dzień, postanowiłyśmy spróbować herbat z serii zielonej. W końcu mnóstwo osób uwielbia tę serię. Ja, osobiście nigdy nie próbowałam zielonych herbat, dlatego byłam bardzo ciekawa. Jesień zaczęła znów od herbat chińskich: Chun Mee i Pi Lo Chun (Nefrytowa Spirala Wiosny). Ich świeżość i orzeźwienie było powalające. Aromat jaki unosił się w moim domu był nie do opisania. Po tych odmianach, przyszedł czas na coś klasycznego. Dzień później zapragnęłam zwykłej, czarnej herbaty, która jest niesamowicie mocna, pełna dojrzałego smaku. Jesień zaproponowała odmiany indyjskie. Nilgiri oraz Sikkim FTGFOP Temi. Coś niesamowitego. Nawet nie ma porównania do herbat, które na co dzień kupuję w pobliskim sklepie. Po tych trzech dniach "rozpusty" przyszedł czas na oczyszczenie organizmu. A jeżeli mowa o oczyszczeniu, obie byłyśmy zgodne, że najlepszą metodą będzie napar herbaty Pu-Erh. Herbaty, która jest przyjacielem dietetyków i zmorą osób, które na dietę patrzeć nie mogą :). Następnego dnia poprosiłam jesień, aby przygotowała mi herbatę, która ma korzenie w mojej rodzinie. A mianowicie Yerba Mate. Nigdy jej nie piłam, ale wiele o niej słyszałam. Już sam sposób picia tej herbaty jest interesujący. Jesień z chęcią mi ją przygotowała i mogę przyznać, że od tego momentu, jest to jedna z moich ulubionych herbat :).
Cały okres jesienny spędziłyśmy na kosztowaniu herbat z całego świata. Smaki, które poznałam były przeróżne. Od gorzkich, mocnych aromatów, po słodkie, kojące podniebienie niczym miód. Teraz wiem, że z jesienią można się dogadać, może być ona równie przyjemna jak inne pory roku. Jest po prostu niedoceniana.
-
Gość: Eureka, *.dynamic.chello.pl
2012/10/31 21:53:18
Herbata jest moją jesienną bajką,
przykrytą zapachu lata woalką,
w trudne dni czułością mnie otula,
w chorobie to uzdrawiająca mikstura,
każdy łyk mnie cudownie uspokaja
i swoją wyjątkowością zmysły upaja,
ciepłem wypełnia jak promyk o poranku,
jesienią piję ją zawsze, bez ustanku.



Akcja: Nie kradnij zdjęć! Smacznie Z Joanna

Wypromuj również swoją stronę Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...