kulinarne fascynacje w zwykłej polskiej kuchni
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Hermann z truskawkami

Tydzień temu dostałam od siostry zaczyn na ciasto. Ciasto łańcuszkowe znane pod różnymi nazwami: chlebek watykański, chleb przyjaźni amiszów, ciasto szczęścia. Ja je znam i zapamiętałam pod nazwą Hermann. Kiedy byłam na studiach moja siostra już je piekła (a było to ładnych naście lat temu), a ja zabierałam do akademika, gdzie znikało w ciągu jednego wieczoru. Tak bardzo wszystkim smakowało.

Dlatego też, ucieszyłam się, że ciasto wróciło i tym razem upiekłam je sama, sumiennie przez tydzień dokarmiając zaczyn.

Przygotowanie nie jest zbyt absorbujące. Wymaga tylko pamiętania o tym, by nie używać w obcowaniu z ciastem  żadnego metalu. A reszta praktycznie robi się sama.

1 porcję zaczynu wkładamy do plastikowej miski i przykrywamy lnianą ściereczką.

Poniedziałek:

Dodać 250 g cukru, nie mieszać, przykryć.

Wtorek:

Wlać 250 ml mleka, nie mieszać, przykryć.

Środa:

Dodać 250 g mąki, nie mieszać, przykryć.

Czwartek:

Zamieszać rano, w południe i wieczorem. Przykryć.

Piątek:

Dodać 250 g cukru, nie mieszać, przykryć.

Sobota:

Zamieszać, rozdzielić na 4 części. 1 zostawić, pozostałe 3 rozdać dobrym ludziom (można zostawić sobie 2 porcje jeśli chcemy upiec większą ilość ciasta).

Niedziela:

Do pozostawionej części dodać 250 ml oleju, 250 g mąki, 3 całe jajka, połowę proszku do pieczenia, pół łyżeczki soli, cukier waniliowy, dowolne owoce lub startą czekoladę. Zamieszać i piec w 180 st. C przez ok. 45 minut.

Proste i pyszne!




sobota, 15 czerwca 2013
Sałata z truskawkami i serem wensleydale

Z pobytu w Londynie przywiozłam sobie kilka rodzajów serów m.in. wensleydale z żurawiną. To tradycyjny, twardy  ser produkowany z mleka krowiego lub owczego w oparciu o oryginalne receptury sięgające  XI w. Jest wilgotny, kruchy, delikatny, kwaskowy z lekko miodowym posmakiem. (źródło: www.seromaniacy.pl) Dodatek suszonej żurawiny wzbogaca ten słodkawy smak. Zakochałam się w nim!

Smak sera wensleydale jest bardzo intrygujący. Po otwarciu opakowania oczywiście nie mogłam się oprzeć i część wyjadłam paluchami, ale resztę postanowiłam wkomponować do sałatki z truskawkami.

Składniki:

  • Mieszanka sałat „Party” Fit & Easy
  • 6 – 7 dużych truskawek
  • ok. 100 g sera wensleydale z żurawiną

Sos:

  • 1 łyżka oleju z pestek winogron
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka  czerwonego octu winnego

 

Składniki sosu wymieszać i odstawić.

Mieszankę sałat wrzucić do miski, dodać umyte i pokrojone na ćwiartki truskawki oraz pokruszony ser. Polać przygotowanym sosem, delikatnie wymieszać i odstawić na 15 minut.

Można posypać uprażonym ziarnem słonecznika.

 

Z tym przepisem biorę udział w konkursie dla blogerów „Inspiruje nas Fit & Easy”

 

Przepisy sałatki Fit & Easy

poniedziałek, 10 czerwca 2013
Sony od kuchni - relacja z warsztatów

Kilka dni przed moim wyjazdem miałam okazję uczestniczyć w warsztatach zorganizowanych przez firmę Sony pod nazwą „Odkryj z nami wszystkie atuty Sony Xperia Tablet Z od kuchni”. Warsztaty odbyły się w Warszawie  w studio kulinarnym Cook Up pod czujnym okiem Tomka Woźniaka i jego kucharzy.

Źródło: Materiały prasowe Sony

Kiedy dostałam zaproszenie (dziękuję Dorota!) pomyślałam sobie, o kurczę – co może mieć wspólnego promocja nowego tabletu z warsztatami kulinarnymi?! Brzmiało to bardzo interesująco, więc ciekawa tych wszystkich nowości wybrałam się do Warszawy. No i się spóźniłam! Bo mój autobus, który zawsze jest na dworcu około 10.00 tym razem utknął w korku i wylądowałam na dworcu centralnym piętnaście minut po czasie. W związku z tym nie zdążyłam na zaplanowany autobus miejski, a kolejny jechał dopiero o 10.30. Jakby tego było mało ten też utknął w korku, więc na warsztaty weszłam spóźniona godzinę! Byłam wściekła i już chciałam zrezygnować i nie iść wcale, ale skoro już jakoś dotarłam do studia…

Głupio mi tak było wpakować się w trakcie warsztatów, tym bardziej, jak się okazało – cała prezentacja sprzętu przeszła mi koło nosa, a uczestnicy już zaczęli gotowanie.

Na zdjęciu: gotujemy, smakujemy :)

Na szczęście wspaniałe dziewczyny z Sony zajęły się mną i już po chwili trzymałam w jednej ręce tablet z przepisem, a w drugiej łyżkę do mieszania. Ku mojej radości okazało się, że przepisy przygotowane na okoliczność warsztatów dotyczyły kuchni azjatyckiej.

Wśród tych pyszności znalazły się między innymi:

Szparagi w panierce panko

Ceviche ze szparagami

Pierożki w omletach, z chili, miętą i wieprzowiną

Domowe guacamole

Tiramisu zielona herbata z truskawkami

Mini Tacosy z wołowiną; czerwoną fasolą; kaczką; chrupiącym tofu i kiełkami sojowymi.

Mnie trafiło przygotowanie  chrupiącego tofu z kiełkami sojowymi i sosem sojowym.

No dobrze, ale pewnie jesteście ciekawi co łączy nowy Xperia Tablet Z z kucharzeniem?

Podając za materiałami prasowymi Sony jest on „najnowocześniejszym wśród dostępnych na rynku wydajnych tabletów LTE na platformie Android. Ekran ma przekątną 10,1 cala. Xperia Tablet Z to zarazem najsmuklejszy (6,9 mm) i najlżejszy (waży mniej niż 500 g) tablet o tej przekątnej ekranu. Wykonany jest z najwyższej jakości materiałów i jest pierwszym tabletem, który spełnia najwyższe normy odporności na wodę jakie kiedykolwiek zostały zastosowane w tablecie, co sprawia, że nie zagraża mu przypadkowe zachlapanie lub zalanie.” (źródło: materiały prasowe Sony) I rzeczywiście po skończonej pracy w kuchni, gdy przypadkowo dotkniemy go brudnymi palcami, zostawimy tłuste smugi czy nawet przyschnięte ślady jedzenia, wystarczy wsadzić go pod kran z bieżącą wodą i po prostu opłukać. Tak samo nic się nie dzieje gdy w trakcie pracy wylejemy na niego płyn – mnie się zdarzyło wylać na niego sos sojowy – wystarczy jeden ruch ścierki i możemy wracać do pracy.

Źródło: materiały prasowe Sony

Duży wyświetlacz pozwala na łatwe korzystanie z przepisu bez konieczności przytrzymywania kartek zeszytu czy książki. Jeśli lubicie gadżety ułatwiające pracę w kuchni, to jest to zdecydowanie sprzęt dla Was. Mnie się bardzo spodobał jego kształt, smukłość, lekkość no i ta odporność no i to, że korzystając z niego nie muszę myśleć i uważać by przypadkiem go nie uszkodzić. Mogę więc powiedzieć tak – ten tablet zdecydowanie ma dużo wspólnego z kucharzeniem.

Po warsztatach oczywiście przyszła pora na degustację naszych potraw i miłe rozmowy.

Na pierwszym planie: Tiramisu zielona herbata i truskawki - pyszne!

 

Na zdjęciu: Z Tomkiem Woźniakiem :)

Bardzo wszystkim dziękuję i oczywiście pozdrawiam.

A dla moich czytelników mam przepis na przygotowane przeze mnie chrupiące tofu z kiełkami sojowymi sosem sojowym.

Składniki:

  • 200 g tofu
  • garść kiełków sojowych
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • Pęczek świeżej kolendry
  • 4 tortille

Tofu pokroić na 1 cm, kostkę.  W woku rozgrzać 2 łyżki oleju i smażyć tofu cały czas obracając tak aby było chrupiące. Wyjąć na papierowy ręcznik. Do woka wrzucić kiełki soi i posiekaną kolendrę. Dodać tofu, wlać sos sojowy i smażyć jeszcze wszystko razem przez ok. minutę. Tak przygotowane tofu zawijamy w rozgrzane wcześniej w piekarniku ciepłe tortille.

Na zdjęciu: Chrupiące tofu podane w tortillach

 



23:20, js28 , wydarzenia
Link
piątek, 07 czerwca 2013
Razowe placki z truskawkami

W końcu są! Pachnące, słodkie, soczyste. Wytęsknione, wyczekane przez zimę. Truskawki! Jedne z moich ulubionych owoców. Ja już zaliczyłam pierwszą „potruskawkową” wysypkę – więc teraz mogę jeść je do woli. Dzisiaj musiałam zrobić szybki obiad. W pracy myślałam o naleśnikach, ale gdy przyszłam do domu to stwierdziłam, że jeszcze szybsze będą placki. Wyszły palce lizać.

Składniki:

  • 1 szkl .mleka
  • 1 szkl. mąki pszennej razowej (+ dodatkowo kilka łyżek, jeśli ciasto będzie zbyt rzadkie)
  • 1 – 2 łyżki otrąb pszennych
  • 1 płaska łyżeczka sody
  • 1 jajko
  • 1 – 3  łyżeczki cukru (w zależności od smaku truskawek)
  • 20 dag świeżych truskawek
  • cukier puder do posypania

Mleko roztrzepać z jajkiem, dodać mąkę, sodę i cukier. Dobrze wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję śmietany. Jeśli trzeba dodać więcej mąki. Najszybciej i najdokładniej zrobi to za nas robot. Ja użyłam trzepaczek robota Kenwood FP 270. Ciasto było gotowe w kilka chwil.

Truskawki umyć, odszypułkować, pokroić na mniejsze cząstki i wymieszać z ciastem.

Na patelni rozgrzać oliwę, nakładać łyżką niewielkie placki i smażyć z obu stron na złoty kolor. Posypać cukrem pudrem.

 



17:16, js28 , słodkości
Link
niedziela, 02 czerwca 2013
Warzywa z sosem red thai - recenzja produktu

Jeszcze przed moim wyjazdem otrzymałam do wypróbowania 3 rodzaje sosów gotowych  firmy Tarsmak: sos pieczarkowy, sos warzywny i sos red thai. Wszystkie są produkowane z naturalnych składników, bez konserwantów i wzmacniaczy smaków. Każdy z tych sosów po otwarciu słoika uderzał zapachem świeżości, co w przypadku tego rodzaju produktów jest rzadkością. Pieczarkowy pachnie pieczarkami, warzywny świeżymi warzywami a red thai pachnie orientem.

Sos pieczarkowy i sos warzywny zapakowane są w słoiki o pojemności 500 g. Sos red thai jest mniejszy, ale to dlatego, że dodaje się go do potraw w mniejszych ilościach z uwagi na ostrość.

Ja dzisiaj zrobiłam warzywa z patelni z sosem red thai i makaronem sojowym.  Sos doskonale pasuje do naturalnego smaku warzyw, jest lekko słodki i pikantny. Można w nim wyczuć posiekaną cebulę i pikle z ogórków. Jest pyszny! Można go także podawać na zimno np. do kanapek.

Jeśli kiedykolwiek będę musiała skorzystać z gotowca to na pewno wybiorę sosy firmy Tarsmak.



20:41, js28 , recenzje
Link
piątek, 17 maja 2013
Japońskie słodycze M. Tomaszewska - Bolałek

Kiedy na początku tygodnia dostałam tę książkę jeszcze w formacie PDF wiedziałam, że to będzie kolejna pozycja, która stanie się moją ulubioną w kulinarnym księgozbiorze.

I to nie tylko z racji mojej fascynacji Dalekim Wschodem. Również dlatego, że uwielbiam książki dotyczące jedzenia pisane w taki właśnie sposób – przez pryzmat historii. Ale nie w podręcznikowym, suchym tonie – tylko właśnie bogate w odległe dzieje, opowieści, anegdoty, motywy powstawania danej potrawy czy tłumaczenie pochodzenia jej nazwy.

Książka Magdaleny Tomaszewskiej – Bolałek „Japońskie słodycze” nie jest stricte książką kucharską. Tak jak napisałam wcześniej to raczej historia tych specjałów w krajach Dalekiego Wschodu. Książka jest efektem wieloletnich badań autorki „nad japońską sztuką cukierniczą” (str. 7). Opisuje znaczenie i funkcję słodyczy w kulturze i sztuce kulinarnej (rozdział pierwszy), całą fizjologię smaku i klasyfikację słodyczy w Japonii.  Już teraz wiem, że słodycze (kashi) dzielą się na wagashi (słodycze japońskie) oraz yogashi (słodycze w stylu europejskim). I tak jak w przypadku yogashi jest to jeden rodzaj słodyczy, tak patrząc na  podział wagashi  można się już lekko zagubić.


W rozdziale drugim możemy przeczytać o początkach słodyczy na Wyspach Japońskich. Od kształtowania kultury żywieniowej w poszczególnych epokach, poprzez duże wpływy chińskiej oraz koreańskiej sztuki kulinarnej, po nanbangashi – słodycze południowych barbarzyńców czyli Portugalczyków, którzy w XIV w. chcieli opanować Japonię. Przywieźli oni ze sobą m.in. przepis na ciasto biszkoptowe (kasutera), które nie dosyć, że było wypiekane w piecu, to jeszcze używano do niego jajek – Japończycy tego nie stosowali przy wyrabianiu swoich słodyczy.

W rozdziale trzecim możemy poznać w końcu rodzaje japońskich słodyczy, od ilości których może się zakręcić w głowie. Generalnie wagashi dzielą się na namagashi (słodycze surowe), han namagashi (o nieco dłuższym terminie spożycia) i higashi (słodycze suszone).


W rozdziale czwartym – słodycze w źródłach kultury – przeczytać możemy opowieści, wzmianki, wiersze i pieśni, chwalące i opisujące wszelkie źródła słodkości. Rozdział piąty przenosi nas już do współczesności wskazując na znaczenie słodyczy w życiu obecnych Japończyków. To naprawdę ciekawe, że słodycze mogą odgrywać tak wielką rolę w życiu codziennym, uroczystościach rodzinnych i świętach, a nawet w czasie ceremonii herbacianej.

Ostatnią część książki stanowią przepisy na proste desery japońskie oraz na składniki do nich potrzebne np. koshi an – pastę z fasoli azuki, tak często używaną w deserach Dalekiego Wschodu.

Słodycze japońskie tak jak każdy element posiłków tej kuchni są niezwykle estetyczne, pięknie wykonane, z precyzyjną dbałością o odwzorowanie nawet najmniejszego szczegółu. Zwykłe karmelki przybierają postaci ptaków, motyli, chryzantem. Są kolorowe i bardziej wyglądają jak zabawki niż jedzenie, ale zgodnie z japońską tradycją jedzenie ma również cieszyć oko. I w przypadku tych słodyczy tak właśnie jest – nie można się od nich oderwać.

„Japońskie słodycze” to książka do przeczytania, nie do przejrzenia i odstawienia na półkę. Ma w sobie tyle ciekawych treści, że wciąga już od pierwszej strony. Fascynująca historia, przepiękne zdjęcia, przystępny język  sprawiły, że gdy wczoraj ją dostałam w formie papierowej, nie mogłam się od niej oderwać.

 

Magdalena Tomaszewska – Bolałek

„Japońskie słodycze”

Wydawnictwo Hanami

Warszawa 2013

 

Recenzję publikuję również na portalu 


21:42, js28 , recenzje
Link
wtorek, 14 maja 2013
Kolorowe galaretki w czekoladzie

Jakiś czas temu dostałam do wypróbowania nowe galaretki Winiary o kolorach i smakach egzotycznych drinków:  żółta - Pina Colada, niebieska - Blue Curacao, różowa - Pink Margarita i zielona - Mojito. Długo się zastanawiałam do czego je wykorzystać, co oryginalnego z nich zrobić, no i przede wszystkim, który kolor wypróbować jako pierwszy. Nie mogłam się zdecydować, więc postawiłam na prosty deser, który smakuje i dużym i małym – galaretka w czekoladzie.

Składniki (na ok. 24 czekoladki):

  • 2 tabliczki czekolady deserowej
  • po 1 opakowaniu galaretek tropikalnych Winiary
  • po 1 szkl. wody na każdą galaretkę.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, odczekać aż lekko przestygnie i nie będzie spływać po ściankach. Pędzelkiem wysmarować dokładnie foremki do pralinek . Warstwa czekolady musi być grubsza, żeby czekoladki nie popękały przy wyjmowaniu. Wstawić do lodówki aby stężała.

Galaretki rozpuścić w gorącej wodzie (każdą osobno). Dokładnie wymieszać i odstawić do ostygnięcia. Kiedy zacznie tężeć – wlać do czekoladowych foremek zostawiając trochę miejsca na górną warstwę czekolady. Ponownie odstawić do zastygnięcia. Kiedy stężeją, pozostałą czekoladę ponownie rozpuścić i przykryć galaretki. Odstawić do lodówki.  

Kiedy czekoladki dobrze stężeją delikatnie wyjmować z foremek.

Galaretki są intensywne w smaki, a mniejsza ilość wody jeszcze go podkreśliła. Doskonale pasują do ciemnej czekolady i przyjemnie chłodzą w upalny dzień. Spróbujecie?


 



piątek, 10 maja 2013
Młoda kapusta z koperkiem i boczkiem

Od kilku dni na zaprzyjaźnionych blogach widzę ugotowaną młodą kapustkę.  Nie mogłam się oprzeć, musiałam zrobić i ja – bardzo ją lubię, zwłaszcza taką jak robiła moja mama. Z koperkiem , boczkiem i zasmażką.

Składniki:

  • 1 główka młodej kapusty
  • 1 pęczek świeżego koperku
  • kawałek parzonego boczku – tyle ile lubicie
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżka mąki

Kapustę pokroić w paski, włożyć do miski z wodą i opłukać. Ja użyłam szatkownicy robota Kenwood FP 270. Zdecydowanie ułatwia pracę. Przełożyć do garnka, podlać szklanką wody i zagotować.  Zmniejszyć ogień, dodać sól i pieprz i dusić aż kapusta zmięknie. Dodać posiekany koperek.

Na suchej patelni wytopić pokrojony w kostkę boczek. Lekko go zrumienić. Gdy będzie gotowy przełożyć go do kapusty zostawiając tłuszcz na patelni. Tłuszcz zasypać łyżką mąki, wlać odrobinę wody z kapusty i zrobić jasną zasmażkę. Wlać do garnka z kapustą, wymieszać i dosłownie na chwilkę zagotować. Można ewentualnie doprawić do smaku.




środa, 08 maja 2013
Botwinka

Wiosna rozkwitła pełną gębą. W końcu pojawiły się na straganach wyczekane i upragnione młode warzywa. Między innym botwinka. Te zielone listki z małymi buraczkami na końcach soczystych łodyżek to nieprzebrane źródło witamin i składników mineralnych, których nasze organizmy tak bardzo potrzebują.  Kiedy ją wczoraj zobaczyłam na straganie, wiedziałam, że na obiad musi być właśnie botwinka. Botwinką nazywa się także zupę, której głównym składnikiem jest właśnie ta roślinka. I znowu powróciły smaki z dzieciństwa. Moja mama podawała do niej młode ziemniaczki okraszone skwarkami, a my wcinaliśmy aż nam się uszy trzęsły. Oczywiście – pierwsze słowa jakie padały: Mamo! Przecedź mi! Ale przecież smak tej zupy tkwi właśnie w tych delikatnych, zielonych listkach.

Składniki:

  • 2 pęczki botwinki
  • 1 pęczek włoszczyzny
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • sól
  • pieprz
  • cukier
  • sok z cytryny
  • śmietana lub gęsty jogurt

Włoszczyznę obrać, umyć, pokroić w kostkę. Włożyć do garnka, zalać wodą, dodać liść laurowy i ziele angielskie i gotować aż warzywa zmiękną.

Botwinkę umyć, obciąć „włochate” korzonki, a resztę pokroić. Włożyć do ugotowanych warzyw i gotować na małym ogniu ok. 5 – 6 minut. Doprawić solą, pieprzem, cukrem i sokiem z cytryny. Śmietanę lub jogurt zahartować gorącą zupą, wlać do garnka, wymieszać, zdjąć z ognia i odstawić. Zupa powinna nabrać pięknego różowego koloru.

Podawać z ziemniakami.

 

czwartek, 02 maja 2013
Kakaowe muffinki z waflami ryżowymi

Miało być grillowo, ale pogoda zweryfikowała plany. Cóż trzeba będzie wyciągnąć grilla elektrycznego, a tymczasem zapraszam Was na kolejne muffinki. Tym razem połączyłam je z waflami ryżowymi o smaku karmelowym. Szybko, prosto, słodko i pysznie!

Składniki suche:

  • 2 szkl. mąki
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego (+ 1 op. cukru waniliowego)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki kakao

Składniki mokre:

  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 szkl. mleka
  • 1 jajko

Dodatkowo:  4 wafle ryżowe o smaku karmelowym

Składniki suche i mokre wymieszać w oddzielnych naczyniach, następnie mokre dodać do suchych, wymieszać tylko tyle by się składniki połączyły. Dodać połamane na kawałki wafle ryżowe, wymieszać i od razu nakładać do formy na muffinki.

Piec ok. 20 minut w 180 st. C. Wyjąć z formy po przestygnięciu.


 

 

 

 



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 55



Akcja: Nie kradnij zdjęć! Smacznie Z Joanna

Wypromuj również swoją stronę Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...