kulinarne fascynacje w zwykłej polskiej kuchni
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Chutney z mango i słodkie muffinki

Jak wiecie współpracuję z agencją AB Foods, dzięki której w zeszłym roku mogłam testować produkty Blue Dragon z kuchni chińskiej i tajskiej, a także uczestniczyć w warsztatach kuchni azjatyckiej z Wilsonem Chungiem (KLIK).

W tym roku nadal pozostajemy w klimatach azjatyckich, ale tym razem przenosząc się do kolorowych, aromatycznych Indii, a przy okazji poznając produkty firmy Patak’s. Do wypróbowania dostałam m.in. sos Khorma, Tikka Masala, pastę Tandoori, pikle czosnkowe i słodki chutney z mango.

Moją uwagę od razu przykuł chutney z mango, który ma w sobie wszystkie smaki egzotyki: słodki, słony, pikantny – idealnie pasuje do mięs i ryżu. Ja jednak postanowiłam dodać go do muffinek.  Obawiałam się, że nie będzie pasował do słodkiego ciasta, ale od czego są eksperymenty?  Zjadając muffinkę najpierw czujemy słodycz i zapach owoców i ciasta, potem lekką słoność by po zjedzeniu na języku został posmak słodko – pikantny.  Eksperyment uważam za udany, muffinki bardzo mi smakują i w następnej odsłonie chutney wystąpi w ich wytrawnej odmianie.

Składniki suche:

  • 2 szkl. mąki
  • 1/2 szkl. cukru trzcinowego (+ 1 op. cukru waniliowego)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli

Składniki mokre:

  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 szkl. mleka
  • 1 jajko

Dodatkowo: słodki chutney z mango Patak’s

Składniki suche i mokre wymieszać w oddzielnych naczyniach, następnie mokre dodać do suchych, wymieszać tylko tyle by się składniki połączyły.

Dołki w formie na muffinki napełnić ciastem do 3/4 wysokości. Na ciasto nakładać po łyżeczce chutneya, przykryć pozostałym ciastem. Piec ok. 20 minut w 180 st. C. Wyjąć z formy po przestygnięciu.




piątek, 19 kwietnia 2013
Makaron z krewetkami i cukinią

Przepis na to danie podpatrzyłam na jakimś przerywniku między programami na kanale Food Network.  Przepis odtwarzałam z pamięci, oczywiście modyfikując do aktualnie posiadanych w domu produktów. Zapraszam na makaron z krewetkami i cukinią.

Składniki (4 – 5 porcji):

  • 2 op. krewetek koktajlowych mrożonych (w oryginale świeże)
  • 1 op. makaronu o dowolnym kształcie (ja użyłam makaronu Międzybrodzkiego)
  • 1 młoda cukinia
  • 2 łyżki masła czosnkowego (w oryginale masło niesolone + 2 posiekane ząbki czosnku)
  • sól
  • mielony pieprz cytrynowy (w oryginale pieprz czarny mielony)
  • sok z ćwiartki limonki (w oryginale nie było).

Krewetki sparzyć wrzątkiem i dobrze osączyć. W tym czasie zagotować lekko osoloną wodę na makaron. Cukinię umyć i zetrzeć na tarce o grubych oczkach (ja użyłam tarczy ścierającej FP 270 Kenwood)

W rondlu rozpuścić masło czosnkowe, wrzucić krewetki, zmniejszyć ogień i dusić od czasu do czasu mieszając.

Makaron ugotować al dente. Pod koniec gotowania dodać startą cukinię, dosłownie na 2 – 3 minuty. Zestawić z palnika. Nie odcedzać.

Pod rondlem z krewetkami podkręcić płomień i łyżką dodawać makaron z cukinią przy okazji wlewając wodę od makaronu. Wszystko dokładnie wymieszać, doprawić do smaku solą, pieprzem cytrynowym i sokiem z limonki i jeszcze chwilę gotować aż smaki się połączą.

 

 



czwartek, 18 kwietnia 2013
Do trzech razy sztuka - czyli mój pierwszy chleb na zakwasie.

Dzisiaj święcę swój mały tryumf, swoje małe zwycięstwo kulinarne. W końcu, za trzecim razem udało mi się upiec mój pierwszy chleb na zakwasie. Jeszcze nie jest idealny, powinnam go ciut dłużej potrzymać w piekarniku, ale zapach i smak rekompensują wszelkie wizualne niedoskonałości.

Chlebek pszenno - żytni upiekłam według przepisu Dominiki, od której dostałam także zakwas i która bardzo mnie wspierała dobrym słowem i radami – dziękuję Ci kochana!

Moje pierwsze podejście skończyło się tym, że zaczyn po 24 godzinach wyrzuciłam do kosza. Nie urósł wcale, zrobił się kluch, który do niczego by się nie nadawał. Trzymałam się ściśle przepisu nie zwracając uwagi ani na to, że przecież moje mąki mogą być zupełnie inne, woda mieć inna temperaturę czy po prostu może być mu za zimno. Trudno. Powiedziałam sobie, że spróbuję jeszcze raz.

Drugie podejście owszem – zaowocowało upieczeniem chleba, który… był tak twardy, że lepiej sprawdziłby się w warsztacie przy wbijaniu gwoździ niż na stole do kanapek. W czym wina? W złej konsystencji ciasta. Tym razem zaczyn nawet urósł, ale do ciasta dodałam za mało wody i… chleb po prostu się zatrzymał w miejscu.  Poza tym, chyba było mu za zimno.

No i moje trzecie podejście. Powiedziałam sobie, że jeśli teraz się nie uda, to daję sobie spokój z pieczeniem chleba na zakwasie.   Zrobiłam zaczyn, odstawiłam go na noc. Rano gdy do niego zajrzałam myślałam, że znowu porażka, bo ruszył się tylko minimalnie. Ale pomna wszystkiego czego się naczytałam pomyślałam, że może potrzebuje troszkę więcej czasu. No i po dodatkowych kilku godzinach ku mojemu szczęściu w końcu zaczyn się ruszył. Przy cieście właściwym przede wszystkim nie trzymałam się już tak kurczowo przepisu i faktycznie, okazało się, że moje mąki potrzebują o wiele więcej wody, żeby ciasto miało odpowiednią konsystencję.  

Nie pozostało mi więc nic innego jak sumiennie nad nim popracować, by w końcu wieczorem wsadzić go do piekarnika.

Wyobraźcie sobie, że przez te 30 minut prawie się do tego piekarnika modliłam . Gapiłam się w niego jak w monitor komputera, a czas… stał w miejscu.  W końcu nadeszła chwila wyjęcia chleba z piekarnika. Cudowny zapach rozszedł się po całej kuchni, a ja już wiedziałam, że tym razem się udało!

Dziś rano, kiedy ukroiłam pierwszą kromkę, usłyszałam trzask chrupiącej skórki i ten pierwszy kęs w ustach… o tak, nie ma nic lepszego niż domowy chleb na zakwasie.

Tak więc pierwsze koty za płoty, mam nadzieję, że teraz już będzie coraz lepiej.  

A oto moje dzieło w porannych promieniach słońca




poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Moja krówka

Dzisiaj mam dla Was przepis na moje drugie urodzinowe ciasto (pierwsza była tarta serowa), które powstało zamiast nieudanego tortu. Postawiłam na krówkę – i nie zawiodłam się. Wyszła pyszna!

Składniki

Biszkopt:

  • 4 jajka
  • 1 szkl. cukru
  • 0,5 szkl. mąki pszennej
  • 0,5 szkl. mąki ziemniaczanej
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka wody

Masa budyniowa:

  • 0,5 l mleka
  • 1 szkl. cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1,5 kostki masła

Poncz:

  • 0,5 szkl. zaparzonej kawy zbożowej

Polewa:

  • 8 dag kruchych krówek
  • 2 - 3 łyżki mleka
  • płatki migdałów do posypania

Pianę ubić na sztywno.  Żółtka utrzeć z cukrem,  dodać przesiane mąki z proszkiem do pieczenia, kakao,  wodę i olej i wymieszać łyżką. Potem dokładnie, ale delikatnie wmieszać ubitą pianę. Piec w 180 st. C przez ok. 20 – 25 minut. Ostudzić.

250 ml mleka zagotować z cukrem. W pozostałych 250 ml rozmieszać dokładnie mąki. Wlać do gotującego się mleka, zmniejszyć ogień i mieszać aż masa zgęstnieje. Musi być bardzo gęsta. Przykryć i odstawić do ostygnięcia. Przykrycie zapobiegnie tworzeniu się kożucha. Jeśli ktoś chce, może zrobić klasyczny budyń z torebki.

Zimną masę budyniową utrzeć dokładnie z masłem na puch.

Biszkopt przekroić na 2 blaty. Dolny nasączyć zimnym ponczem. Wyłożyć masę budyniową. Przykryć drugim blatem, który nasączyć resztą ponczu.

W rondelku rozpuścić krówki z mlekiem, doprowadzić do wrzenia. Zdjąć z ognia i polać ciasto. Posypać natychmiast płatkami migdałów, odstawić do całkowitego zastygnięcia polewy.

Do przygotowania biszkoptu i masy użyłam robota Kenwood FP 270 (mieszadła plastikowego oraz trzepaczek).



niedziela, 14 kwietnia 2013
Patelnia do mini naleśników - recenzja produktu

Ostatnio sklep Emako.pl zaproponował mi współpracę. W ramach otrzymanego bonu mogłam zamówić dowolne produkty z oferty kuchennych akcesoriów. Kiedy tak przeglądałam strony, w oko wpadła mi  m. in. patelnia do mini naleśników. Pomyślałam sobie, że warto byłoby ją wypróbować, bo naleśniki uwielbiam, a taka forma ich podania jest naprawdę ciekawa. Więc zamówiłam ją razem z kawiarką.  Paczka z produktami przyszła w ciągu 2 dni od zakupu, nie pozostało mi więc nic innego jak przystąpić do smażenia naleśników.


Generalnie patelnia jest lekka i poręczna, szybko i równomiernie się nagrzewa. Dołki na ciasto są równe. Mam jednak uwagę – ponieważ ma dość dużą średnicę i nie posiada płaskiej podstawy, miałam problem z postawieniem jej na mojej kuchence gazowej .  No ale w końcu jakoś sobie poradziłam i usmażyłam pyszne naleśniki w formie placuszków. Jeśli ktoś dysponuje kuchenką z szerszymi rusztami nad palnikami, to nie będzie miał problemu ze stabilnością patelni.


Jednorazowo możemy usmażyć 19 mini naleśników, placków, racuchów. Wyglądają jak małe ciasteczka – w sam raz na jeden kęs. A dla dzieci mogą być świetną zabawą gdy pozwolimy im naleśniczki dowolnie ozdobić.

Patelnię możecie kupić w sklepie Emako.pl za cenę 23.90 zł.



sobota, 13 kwietnia 2013
Zupa warzywna z koperkiem

Dzisiaj przepis na bardzo prostą zupę na samych warzywach z aromatycznym koperkiem. Lekka, pachnąca – na pewno przysłuży się naszemu organizmowi na wiosnę.

Składniki:

  • 4 duże marchewki
  • 2 duże korzenie pietruszki
  • 1 mały seler korzeniowy (lub 2 łodygi selera naciowego)
  • 3 średnie ziemniaki
  • 1 mała puszka zielonego groszku
  • 3 łyżki posiekanego koperku
  • ziele angielskie
  • liść laurowy
  • pieprz
  • sól

Warzywa obrać, umyć, pokroić w kostkę. Włożyć je do garnka (oprócz ziemniaków i groszku) razem z liściem laurowym i zielem angielskim. Wlać wodę i zagotować. Potem zmniejszyć płomień, przykryć i gotować aż warzywa lekko zmiękną. Dodać ziemniaki i gotować dalej do miękkości. Pod koniec gotowania dodać osączony groszek i koperek. Doprawić do smaku solą i pieprzem.




piątek, 12 kwietnia 2013
Jogurtowy chleb z automatu

Przedwczoraj upiekłam kolejny chleb z mojej nowej książki  „Pieczenie chleba”  L. Doeser. Tym razem padło na chleb jogurtowy, chrupiący, lekko słodki w smaku, wilgotny, pyszny.  I pierwszy raz chleb z automatu nie wyglądał jak typowa kostka.

Składniki:

  • 150 ml letniej wody
  • 125 ml jogurtu naturalnego (o temp. pokojowej)
  • 1 oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka stołowa ciemnego miodu
  • 200 g mąki pszennej
  • 150 g mąki pszennej razowej
  • 25 g otrąb pszennych
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki suszonych drożdży

(źródło: „Pieczenie chleba…” L. Doeser)

Do formy automatu wlać wodę,  jogurt, olej i miód. Wysypać obie mąki równą warstwą, tak aby całkiem pokryć płyn. Sól i otręby nałożyć w 2 rogach formy, w mące zrobić wgłębienie i wsypać drożdże. Trzeba uważać, by płyn nie wypłynął na drożdże.

Automat do wypieku chleba ustawić na cykl zwykły, kolor skórki średni. W moim wypiekaczu – program 1, skórka średnio zrumieniona, waga 700 g.

Po upieczeniu ostrożnie wyjąć chleb z formy (uwaga gorący!), wyciągnąć mieszadło w razie potrzeby i ostudzić na kratce.

 




środa, 10 kwietnia 2013
Chleb "w ciemno" - akcja pełna smaku

W miniony weekend razem z innymi blogerkami i blogerami  wzięłam udział w akcji pieczenia chleba „w ciemno” zorganizowanej przez Annę – Marię z bloga Kucharnia. Wieść o akcji rozeszła się jak błyskawica, a wszystko polegało na zadeklarowaniu się upieczenia chleba bez znajomości przepisu. Przepis był podsyłany już po dołączeniu do akcji.

Takim to sposobem dowiedziałam się, że upiekę chleb bardzo czekoladowy, bardzo pachnący i … pobudzający wszelkie zmysły.

Wybrałam wersję z zaczynem drożdżowym, bo nie chciałam ryzykować, po moich ostatnich próbach z zakwasem.

Na przygotowanie i upieczenie chlebka trzeba poświęcić prawie cały dzień, ale uwierzcie mi, naprawdę warto! Już w trakcie przygotowywania ślinka napływa do ust, ale gdy bochenek już siedzi w piekarniku zapach jest tak intensywny, że masz ochotę zatopić się w tym chlebie. Pyszności!

Bardzo dziękuję Annie-Marii za tą akcję, za przepis i za wszystkie serdeczności. Galerię innych chlebków „w ciemno” możecie zobaczyć na fan page'u KUCHARNIA , a ja zapraszam na przepis i zdjęcia mojego wypieku.

Składniki:

Zaczyn drożdżowy:

  • 18 g mąki,
  • 9 g wody,
  • ok. 1/4 łyżeczki suszonych drożdży,

Składniki wymieszać i dodać do składników, które mają utworzyć biga, czyli właściwy zaczyn:

  • 32 g mąki chlebowej,
  • 18 g wody w temperaturze pokojowej

+ przygotowany zaczyn drożdżowy

Wszystkie składniki zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.

Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).

Ciasto właściwe:

  • cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
  • 3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
  • 1 1/8 (248 g) wody
  • 4 łyżki (71 g) miodu
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki (25 g) kakao
  • 1/4 łyżeczki drożdży instant
  • 1 łyżka soli
  • 78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)

Wszystkie składniki - z wyjątkiem chipsów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.

Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).

Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.

Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.

Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.

Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.

Piec 35 - 40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.

Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę.



 



wtorek, 09 kwietnia 2013
Zupa wiśniowa z waniliową nutą

Wczoraj poczułam ogromną ochotę na zupę wiśniową. Wiem, że niektórzy jej nienawidzą, nazywają „kompotem z makaronem”. Ja lubiłam ją jako dziecko i lubię także teraz. W moim domu mama czasami robiła z makaronem, a czasami podawał do tego okraszone ziemniaki. To było dopiero wspaniale połączenie! Do tej pory lubię „małżeństwo” słodkiego i słonego :)

Znalazłam w zamrażarce ostatnie pudełko zamrożonych wiśni i jak sobie wczoraj zamarzyłam – tak dzisiaj zrobiłam. Tylko… dodałam laskę wanilii, która trochę „podrasowała” smak zupy. Są chętni?

Składniki:

  • 0,5 kg mrożonych wiśni ( w sezonie świeżych)
  • ok. 2 litrów wody
  • ok. 10 łyżek cukru
  • 1 laska wanilii
  • śmietana 12%

Wodę zagotować, wrzucić zamrożone wiśnie, laskę wanilii i cukier, dokładnie wymieszać i gotować aż wiśnie zmiękną, a zupa uzyska odpowiedni smak.

W miseczce zahartować śmietanę gorącą zupą, wlać do garnka wymieszać i podgrzać, ale już nie gotować.

Podawać z makaronem.




niedziela, 07 kwietnia 2013
Kurczak w sosie koperkowym

Ostatnio mam ochotę na lekkie, gotowane potrawy mięsne. W swoim starym zeszycie wyszperałam przepis na kurczaka w sosie koperkowym. Prosty, smaczny przepis na domowy obiad.

Składniki:

  • kurczak ok. 1 kg (ja użyłam podzielonych ćwiartek)
  • 1 pęczek koperku
  • pól szklanki lekkiego bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 2-3 łyżki oleju
  • łyżka masła
  • pół szklanki śmietany 12%
  • sól, pieprz

Kurczaka umyć, osuszyć, podzielić na części i obsmażyć na gorącym oleju. Przełożyć do rondla i dodać masło. Podlać gorącym bulionem. Dusić pod przykryciem na wolnym ogniu ok. 10 – 15 minut. Następnie dodać połowę posiekanego koperku i sól. Dusić jeszcze ok. 10-15 minut, aż mięso będzie miękkie. Dodać śmietanę, resztę koperku, doprawić pieprzem i  solą. Dusić jeszcze przez krótki czas.




1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 55



Akcja: Nie kradnij zdjęć! Smacznie Z Joanna

Wypromuj również swoją stronę Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...