kulinarne fascynacje w zwykłej polskiej kuchni
niedziela, 24 marca 2013
Tarta zamiast tortu

Dzisiaj mam urodziny. Ostatnie z tej dekady mojego życia. Miałam ambitne plany upieczenia tortu. Samodzielnie. Od podstaw. Ci co mnie znają, wiedzą, że pieczenie jest moją pięta achillesową, więc tort  stał się dla mnie wyzwaniem.  Niestety plany się rozpadły jak mój tort czekoladowo – orzechowy…

Trudno, nie będę płakać. Może za rok, gdy będę rozpoczynać nową dekadę swojego życia wyjdzie mi taki, jaki sobie wymarzyłam? Zobaczymy.

A tymczasem upiekłam prostą tartę zapiekaną z kremem waniliowym, z owocami i galaretką.

Kruche ciasto (takie jak w kruchej tarcie z sernikiem na zimno KLIK ):

  • 25 dag mąki
  • 8 dag cukru
  • szczypta soli
  • 1 jajko
  • 125 g zimnego masła (startego na wiórki lub drobno posiekanego)

Krem waniliowy:

  • 250 g serka homogenizowanego waniliowego
  • 3 jajka
  • płaska łyżeczka cukru  z prawdziwą wanilią

Dodatkowo:

  • ulubione owoce
  • 2 galaretki o dowolnym smaku

 

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto.(najlepiej przy pomocy robota - ja użyłam malakser Kenwood FP270). Nie męczyć go zbyt długo, bo ogrzane będzie się kleiło, a potem straci kruchość. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut.

Piekarnik rozgrzać do 180 – 200 stopni C.

Ciasto rozwałkować na około 5 mm, wylepić nim formę do tarty. Ponakłuwać widelcem i podpiec około 20 minut.

W tym czasie serek zmiksować z jajkami i cukrem (użyłam trzepaczek Kenwood FP 270). Wylać na podpieczony spód i zapiekać jeszcze około 45 minut (wierzch musi się zrumienić). Podczas pieczenia serek będzie rósł, ale po chwili opadnie i tarta będzie płaska.

Galaretki rozpuścić w mniejszej ilości wody niż podano na opakowaniu. Odstawić do ostygnięcia.

Na zimnej tarcie układać owoce, zalać tężejącą galaretką i odstawić do całkowitego zastygnięcia.


 



piątek, 22 marca 2013
Jajka faszerowane musem z dyni i z groszku

Lubicie jajka faszerowane? Ja bardzo, trochę już mi się znudziły te tradycyjne, więc w tym roku postawiłam na wiosenne kolory i warzywne smaki.

Jajka nafaszerowałam musem z pieczonej dyni oraz zielonego groszku.

Mus z dyni:

  • kawałek dyni Hokkaido (bardzo szybko mięknie)
  • ok. 100 g serka śmietankowego
  • gałka muszkatołowa
  • pieprz czarny mielony
  • sól

Dynię pokroić w grubą kostkę razem ze skórą i podpiec w 180 st. C przez około 30 minut. Następnie obrać ze skóry i zmiksować razem z serkiem i przyprawami na gładka masę.

Mus z groszku:

  • pół puszki zielonego groszku
  • żółtka z 6 ugotowanych na twardo jajek
  • 2 łyżki majonezu
  • sól
  • pieprz czarny mielony

Wszystkie składniki zmiksować na gładką masę (niezbyt rzadką, dlatego majonez trzeba dodawać stopniowo).

Obydwie masy przygotowałam w robocie Kenwood FP 270

Musami nadziewać połówki ugotowanych na twardo jajek.



czwartek, 21 marca 2013
Proste risotto z curry i rodzynkami

Dzisiaj zapraszam na bardzo proste risotto. Pełne smaku i aromatu. Często robię je jako dodatek do smażonego kurczaka, ale jako samodzielna potrawa też smakuje doskonale.

Składniki:

  • 200 g suchego ryżu
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki curry w proszku
  • 400 ml lekkiego bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 100 g rodzynek
  • pieprz czarny mielony
  • sól
  • 0,5 puszki zielonego groszku
  • oliwa

W rondlu rozgrzać oliwę i zeszklić na niej posiekaną  w kostkę cebulę. Dodać drobno posiekany czosnek i chwilę razem smażyć. Wrzucić suchy ryż, dodać curry dokładnie wymieszać i smażyć ciągle mieszając ok. 2 – 3 minut. Wlać część bulionu tak aby przykrył ryż, dodać rodzynki, zmniejszyć ogień i gotować około 20 minut – często mieszając i ewentualnie uzupełniać bulionem, aż ryż stanie się sprężysty, ale nie rozgotowany. Pod koniec dodać zielony groszek, doprawić solą i pieprzem.  Można posypać startym parmezanem.




środa, 20 marca 2013
Lazania w sosie z musztardy starofrancuskiej

Miałam dzisiaj ochotę na mały kulinarny eksperyment z wykorzystaniem musztardy starofrancuskiej. Początkowo w planach miałam klopsiki, ale… rzuciłam sobie wyzwanie i zrobiłam lazanię.

Obawiałam się końcowego efektu, bo musztarda starofrancuska jest dość kwaśna, poza tym ma całe ziarna gorczycy, które mogą się łatwo przypalić. Ale powiem Wam, że opłaciło się podjąć wyzwanie, wyszło pysznie. Do doprawienia mięsa użyłam sosu Worcestershire, którego słodycz idealnie wyrównała kwaśność musztardy.

Składniki:

  • 0,5 opakowania makaronu lazania
  • 500 g mielonego mięsa
  • 1 cebula
  • 10 pomidorków koktajlowych
  • 2 – 3 łyżki sosu Worcestershire
  • sól do smaku
  • pieprz czarny mielony do smaku
  • starty żółty ser (np. gouda) ok. 100 g

Sos musztardowy:

  • 2 lyżki masła
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 200 ml bulionu drobiowego
  • 2 duże łyżki musztardy starofrancuskiej Maille
  • ew. odrobina cukru

Piekarnik rozgrzać do 180 st. C.

Płaty lazanii sparzyć  przez ok. 5 minut we wrzątku. Odcedzić. Cebulę posiekać w kostkę, a pomidorki pokroić na połówki.

Na patelni rozgrzać trochę oleju, wrzucić cebulę i ją zeszklić. Dodać mięso, dokładnie rozdrobnić widelcem, żeby nie było dużych grudek. Dodać sos Worcestershire, pomidorki,  sól i pieprz, wymieszać i smażyć, aż mięso będzie gotowe.

Przygotować sos musztardowy:

W rondelku rozpuścić masło, dodać mąkę i szybko wymieszać robiąc jasną zasmażkę, rozprowadzić ciepłym bulionem cały czas mieszając aby nie robiły się grudki (najlepiej przy pomocy trzepaczki). Następnie dodać musztardę, zmniejszyć ogień i ciągle mieszając poczekać aż sos zgęstnieje. Można doprawić odrobiną cukru – jeśli wyda nam się zbyt kwaśny.

Na dnie naczynia żaroodpornego rozprowadzić warstwę sosu, położyć płaty makaronu (tak aby przykryły dno) i także posmarować je sosem. Na makaron wyłożyć warstwę mięsa, posmarować sosem, przykryć kolejną warstwą makaronu, który także smarujemy sosem.  Ostatnią warstwą powinien być makaron posmarowany sosem i posypany startym serem.

Piec około 30 minut pod przykryciem. Pod koniec zdjąć pokrywę i pozwolić, by makaron i ser lekko się przypiekły. No chyba, że nie lubicie :)





wtorek, 19 marca 2013
Smacznie z Joanną na Wielkanoc - zbiór przepisów

 

Zbliżają się Święta Wielkiej Nocy. I choć pogoda wskazuje raczej na ubieranie choinki, to nadszedł jednak czas na przygotowywanie Wielkanocnych smaczków. I tak jak na Boże narodzenie tak i teraz przygotowałam dla Was małe zestawienie moich propozycji na świąteczny stół.

 

Baba reformacka

Barszcz czerwony z jajem

Biała kiełbasa po staropolsku

Biała kiełbasa w porach

Jajeczka przepiórcze w ogórkowych roladkach

Jajka faszerowane

Jajka faszerowane musem z dyni i z zielonego groszku

Jajka w kolorowym sosie

Jajka z krewetkami

Mazurek czekoladowy

Mazurek marmurek

Mazurek tutti - frutti

Pasztet drobiowy bez pieczenia

Pieczeń z jajek

Ruloniki z szynki z kiwi

Sernik jeżynowy

Sernik z polewą brzoskwiniową

Szynka z łopatki (5 minut)

Zakwas na żur

 



Dyniowe gnocchi

Zima się uwzięła i nie ma zamiaru nas opuścić. Sypie śniegiem, wieje i mrozi. A tu już prawie koniec marca. Jak napisała jedna z dziewczyn na moim profilu na FB, że „przy takiej wiośnie to tylko w depresję i alkoholizm można popaść” (pozdrawiam Joannę).  Ma trochę racji – nalewki zmniejszają swą objętość w butelkach, a mocne postanowienie przejścia na dietę jakoś … nie chce się wdrożyć w życie. Nie lubię zimy! Dla mnie mogłaby trwać kilka dni w roku. Jestem zdecydowanie ciepłolubna.

Na przekór zimie postanowiłam rozkroić moją piękną, pomarańczową dynię i zrobić gnocchi. Przepis znalazłam w tej książce KLIK . Te małe, pyszne słoneczka zdecydowanie poprawiają humor.

Składniki:

  • 500 g ziemniaków
  • 500 – 600 g świeżej dyni
  • ok. 200 g mąki
  • 2 łyżki startego parmezanu (ja użyłam sera wędzonego)
  • 1 jajko
  • szczypta cynamonu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól
  • pieprz czarny mielony

Ziemniaki obrać i ugotować w dużej ilości osolonej wody. Odcedzić i ciepłe rozgnieść na puree. Dynię pokroić w kostkę (ze skórą), włożyć do żaroodpornego naczynia i piec w gorącym (ok. 180 st C) piekarniku aż zmięknie (ok. 30 minut). Wyjąć, obrać ze skóry i także rozgnieść na puree. Pozostawić do ostygnięcia.

Wymieszać ziemniaki z dynią, dodać jajko i mąkę, sól, pieprz, gałkę i cynamon. Wyrabiać rękami na gładką, zwartą, ale miękką masę. Trzeba uważać, żeby za bardzo nie rozgrzać ciasta bo będzie się kleiło. W razie potrzeby nacierać ręce mąką. Najlepiej będzie wyrobić ciasto przy pomocy robota. Ja użyłam FP 270 Kenwood z plastikowym mieszadłem.

Formować gnocchi (można odrywać małe kawałki ciasta i lepić kuleczki, albo uformować wałek o średnicy 2 cm i odcinać kwadratowe kluseczki o wybranej wielkości).  Zawsze trzeba mieć w pobliżu mąkę, gdyby ciasto zaczęło się kleić.

Wrzucać na osolony wrzątek. Kiedy wypłyną, odcedzić i podawać np. z rozpuszczonym masełkiem ziołowym.




niedziela, 17 marca 2013
Omlecik "wszystkomający" humor poprawiający

Kiedy dzisiaj rano wstałam, żeby zrobić śniadanie, wyjrzałam przez okno i zobaczyłam ten zamrożony świat, postanowiłam, że niedzielne śniadanko zdecydowanie musi mi poprawić humor.  Przegląd lodówki i szybka decyzja – omlecik „wszystkomający”.  Taki sposób na wyczyszczenie lodówki.

Składniki na 1 omlet:

  • 2 jajka
  • 1 – 2 łyżki mleka
  • kawałek obsuszonej kiełbasy żywieckiej (lub innej wędliny)
  • pół cebuli
  • kilkanaście pomidorków koktajlowych (kilka do dekoracji)
  • bazylia świeża lub mrożona
  • sól
  • pieprz czarny mielony do smaku
  • masło klarowane

Na patelni rozgrzać 1 – 2 łyżki masła klarowanego. Wrzucić pokrojoną w drobną kostkę kiełbasę i cebulę, obsmażyć na złoto. Następnie wrzucić pokrojone w plasterki pomidorki, wymieszać, zmniejszyć ogień i smażyć, aż pomidorki lekko się rozpadną (ok. 5 minut). Pod koniec smażenie dodać posiekaną bazylię.

Jajka roztrzepać widelcem z mlekiem, solą i pieprzem, ale tak żeby nie zrobiła się piana. Im dłużej będziemy ubijać jajka tym omlet będzie tracił na puszystości.

Do podsmażonej kiełbasy wlać jajka i na małym ogniu, lekko mieszając usmażyć omlet. Z wierzchu musi być miękki, kremowy. Trzeba uważać, żeby spód się za bardzo nie zbrązowił, dlatego jeśli wierzch zaczyna się ścinać, można zdjąć z ognia, omlet „dojdzie”.

Udekorować plasterkami pomidorków koktajlowych. Podawać gorący!




wtorek, 12 marca 2013
Odwrócone babeczki pomarańczowe

Mam już dość tej zimy! Śniegu, mrozu, brnięcia przez zaspy, odkopywania samochodu, palenia w piecu. Chcę słońca, ciepła, noszenia lekkich ubrań i wystawiania twarzy do słońca! Niestety widok za oknem nie nastraja optymistycznie, dlatego postanowiłam zrobić drugi ze znalezionych przepisów kuchni żydowskiej.  W oryginale to pomarańczowe bułeczki, a ja nazwałam je odwrócone babeczki pomarańczowe.  Mają w sobie tyle słońca i energii, że poprawiają humor na cały dzień.

Składniki:

  • 2 jajka
  • 0,5 szkl. świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 4 łyżki stopionego masła
  • 1,5 szkl. mąki
  • 0,5 szkl. cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 12 łyżeczek płynnego miodu
  • 12 plasterków obranej pomarańczy
  • stopione masło do wysmarowania formy

Jajka ubić, aż będą puszyste. Dodać do nich sok pomarańczowy i stopione masło. Ubijać dalej i dodawać stopniowo przesianą mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól. Wszystko dokładnie wymieszać na gładką masę.

Formę na muffinki (na 12 szt.) wysmarować stopionym masłem, na dno wlać łyżeczkę miodu i włożyć plasterek pomarańczy. Uzupełnić ciastem. Piec 30 minut w 180 st. C. Ostudzić w formie i ostrożnie wyjmować. Podawać odwrócone – plasterkiem pomarańczy do góry.

Wiosno! Przybywaj!


Do przygotowania babeczek użyłam robota Kenwood FP270 (wyciskarki do cytrusów i trzepaczek).



niedziela, 10 marca 2013
Chała purimowa

Przeglądałam w piątek swoje przepisowe zasoby w poszukiwaniu receptury na mój debiutancki tort. Znalazłam kilka pomysłów, ale przy okazji dokopałam się do przepisów z kuchni żydowskiej i od razu zakochałam się w 2 przepisach.

Wcześniej z kuchni żydowskiej robiłam tylko deser charoset , gefilte fisz, latkes  i kurczaka Ezechiela.

Teraz mogę do nich dołączyć przepis na chałę purimową.

Jest pyszna, z wierzchu chrupiąca, w środku puszysta i maślana, pełna rodzynek. Pachnie w całym domu.

To była moja pierwsza chałka i już wiem, że innej nie chcę piec – ta jest doskonała.

Składniki:

  • 50 dag mąki pszennej
  • 3 dag świeżych drożdży
  • 8 dag cukru
  • szczypta soli
  • 0,5 szkl. mleka (temp. pokojowa)
  • 1 całe jajko + 3 żółtka
  • 15 dag masła
  • 5 dag rodzynek
  • 1 łyżka stopionego masła do posmarowania chałki

Drożdże rozetrzeć w mleku i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce. Masło utrzeć z cukrem, dodając kolejno jajko i żółtka. Następnie dodać rodzynki, mąkę, dodać szczyptę soli i wyrośnięte drożdże. Wymieszać mikserem (ja użyłam FP 270 Kenwood) i lekko zagnieść. Odstawić na godzinę  w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ja dodatkowo przykryłam miskę ściereczką. Potem ciasto jeszcze raz dobrze wyrobić, podzielić na 3 części i z każdej uformować wałek. Zapleść w warkocz dobrze dociskając na końcach. Chałkę ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić jeszcze na 30 minut w ciepłe miejsce.

Piekarnik rozgrzać do 180 st. C (z termoobiegiem 160). Chałkę posmarować rozpuszczonym masłem i piec ok. 45 minut.




środa, 06 marca 2013
Fasolka po bretońsku

Chodziła za mną już od miesięcy. Nie robiłam jej całe wieki, chociaż bardzo ją lubię. W końcu wczoraj postanowiłam – będzie fasolka po bretońsku.

Wiem, że w każdym domu przyrządza się ją inaczej, ale chciałabym Wam pokazać jak przyrządzam ją u siebie.

Składniki:

  • 20 dag suchej fasoli typu Jaś
  • 20 dag wędzonego boczku (lub innej wędzonki)
  • 20 dag kiełbasy – ja używam farmerskiej, bardzo pieprznej
  • 1 duża cebula
  • 200 ml przecieru pomidorowego lub passaty
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka ostrej pasty gulaszowej
  • sól do smaku
  • pieprz czarny mielony do smaku
  • liść laurowy
  • kilka ziarenek ziela angielskiego
  • majeranek

Fasolę przebrać, opłukać i zalać zimną wodą na noc.

Cebulę obrać i pokroić w półtalarki, boczek i kiełbasę w kostkę.

W garnku lub rondlu (najlepiej takim z nieprzywierającym dnem) rozgrzać łyżkę oleju, wrzucić boczek i lekko go wytopić, cały czas mieszać, żeby boczek się nie przypalił.  Następnie dodać cebulę, wymieszać z boczkiem i smażyć aż się zeszkli. Dodać kiełbasę i chwilę razem smażyć, a potem włożyć fasolę razem z wodą w której się moczyła. Dokładnie wymieszać, wlać przecier pomidorowy, włożyć ziele angielskie i liść laurowy, w razie potrzeby dolać wody. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem aż fasola będzie miękka. Mieszać od czasu do czasu i ew. uzupełniać parujący płyn. Pod koniec dodać pastę gulaszową, doprawić solą, pieprzem i majerankiem.






Akcja: Nie kradnij zdjęć! Smacznie Z Joanna

Wypromuj również swoją stronę Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...