kulinarne fascynacje w zwykłej polskiej kuchni
środa, 16 października 2013
16 pażdziernika - Światowy Dzień Żywności

16 października. Niby kolejna kartka w kalendarzu. Zwykły, jesienny dzień. Światowy Dzień Chleba. Ale 16 października to także inne święto – Światowy Dzień Żywności!  Zapewne zapytacie – ale o co chodzi? Jedzenie ma swoje święto?  Tak, ma swoje święto, które uczy nas szacunku do jedzenia, zapobiegania marnotrawstwu a co za tym idzie także walce z ogromnym problemem niedożywienia wśród dzieci.

Ostatnio kurier przywiózł mi 2 tajemnicze przesyłki.

W pierwszej była pusta miska z nadrukowanymi buźkami dzieci – wesołych, ale wśród nich znalazły się 3 smutne buźki… oraz z pytaniem „czego tu brakuje?”


Druga paczuszka zawierała pendrive w kształcie czerwonego serca, które okazało się „brakującym elementem”.


Jak to powiązać? To bardzo proste. Przytoczę tu informację prasową  dotyczącą  Światowego Dnia Żywności oraz programu „Dożywianie z Carrefour” i „STOP marnotrawstwu!”

„Pusty talerz i głód zamiast posiłku to rzeczywistość wielu polskich dzieci. A jednak w Polsce żywności nie brakuje – statystycznie marnujemy aż 30% jedzenia. Obchodzony 16 października Światowy Dzień Żywności to dobra okazja, aby uświadomić sobie skalę problemu niedożywienia i marnotrawstwa żywności.”

W Polsce skala problemu niedożywienia dotyka ponad 2,1 mln dzieci w wieku od 0 do 17 lat. Niewystarczająca ilość dostarczanego jedzenia w znacznym stopniu może przyczyniać się do zaburzeń funkcjonowania całego organizmu, a co za tym idzie do zahamowania prawidłowego rozwoju.

„W tym samym czasie, co roku w Polsce do kosza trafia aż 9 mln ton kupionej żywności. Wyrzucamy, bo skończył się termin przydatności do spożycia, bo żywność była niewłaściwe przechowywana, bo kupiliśmy jedzenie niskiej jakości, bo zrobiliśmy zbyt duże zakupy, bo nasze porcje są zbyt duże, a resztek nie umiemy wykorzystać.

Najczęstsze przyczyny wyrzucania żywności (wg przeprowadzonych badań) to:

  • przegapiony termin przydatności do spożycia (39%);
  • zbyt duże porcje posiłków (34%);
  • zbyt duże zakupy (22%);
  • niewłaściwe przechowywanie żywności (21%);
  • zakup produktu niskiej jakości (20%);
  • brak pomysłów na wykorzystanie składników do różnych dań (5%).

 

Wśród produktów najczęściej wyrzucanych przez Polaków znalazły się produkty, które szybko się psują i które są często używane:

  • pieczywo (48%);
  • ziemniaki (37%);
  • wędliny (37%)
  • warzywa (19%)
  • owoce (18%)

Głównymi „winowajcami” są konsumenci indywidualni, którzy odpowiadają za 42% zmarnowanej żywności. Prawie tyle samo, bo aż 39% marnuje się na etapie produkcji żywności. Restauracje i catering to 14% całej zmarnowanej żywności, zaś dystrybucja odpowiada za pozostałe 5%.”

„Realizując programy zaangażowania społecznego, Carrefour Polska walczy z niedożywieniem wśród dzieci i marnotrawstwem żywności. We współpracy z Caritas Polska już po raz trzeci realizujemy program „Dożywianie z Carrefour”. Dzięki grantowi przyznanemu przez Międzynarodową Fundację Carrefour, 1260 dzieci z całej Polski będzie otrzymywać posiłki przez 5 dni w tygodniu do końca roku szkolnego 2013/2014. Wartość udzielonej pomocy to ponad 1,2 mln zł. Podczas trwania poprzednich edycji programu wydano ponad 400 tys. posiłków, a wsparcie finansowe wyniosło 2 mln 250 tys. złotych.”

„STOP Marnotrawstwu” to inicjatywa, której celem jest zwrócenie uwagi pracowników, dostawców i klientów Carrefour na kwestię marnotrawienia żywności, zasobów naturalnych, czasu, pieniędzy czy talentów. Jednym z elementów inicjatywy jest edukacyjny program Odpowiedzialnie każdego dnia!, będący internetową bazą wiedzy. Baza zawiera porady dotyczące przeciwdziałania marnowaniu żywności i zasobów naturalnych, a także właściwego sortowania odpadów i recyklingu. Celem programu jest kształtowanie postaw społecznych poprzez drobne zmiany w zachowaniu, a także wskazanie dodatkowych źródeł oszczędności dla każdej rodziny. Program jest ogólnodostępny i znajduje się na stronie carrefour.pl, w zakładce „Odpowiedzialność społeczna w Carrefour”.

Przygotowując posiłki, robiąc zakupy – warto pamiętać o tym problemie. Szanujmy żywność, zapobiegajmy jej marnotrawstwu – pamiętając, że zmarnowane jedzenie, to kolejny pusty talerz… dziecka.

Bądźmy odpowiedzialni każdego dnia i dawajmy przykład innym.

(źródło: Materiały prasowe Carrefour Polska)

 



20:59, js28 , wydarzenia
Link
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Sony od kuchni - relacja z warsztatów

Kilka dni przed moim wyjazdem miałam okazję uczestniczyć w warsztatach zorganizowanych przez firmę Sony pod nazwą „Odkryj z nami wszystkie atuty Sony Xperia Tablet Z od kuchni”. Warsztaty odbyły się w Warszawie  w studio kulinarnym Cook Up pod czujnym okiem Tomka Woźniaka i jego kucharzy.

Źródło: Materiały prasowe Sony

Kiedy dostałam zaproszenie (dziękuję Dorota!) pomyślałam sobie, o kurczę – co może mieć wspólnego promocja nowego tabletu z warsztatami kulinarnymi?! Brzmiało to bardzo interesująco, więc ciekawa tych wszystkich nowości wybrałam się do Warszawy. No i się spóźniłam! Bo mój autobus, który zawsze jest na dworcu około 10.00 tym razem utknął w korku i wylądowałam na dworcu centralnym piętnaście minut po czasie. W związku z tym nie zdążyłam na zaplanowany autobus miejski, a kolejny jechał dopiero o 10.30. Jakby tego było mało ten też utknął w korku, więc na warsztaty weszłam spóźniona godzinę! Byłam wściekła i już chciałam zrezygnować i nie iść wcale, ale skoro już jakoś dotarłam do studia…

Głupio mi tak było wpakować się w trakcie warsztatów, tym bardziej, jak się okazało – cała prezentacja sprzętu przeszła mi koło nosa, a uczestnicy już zaczęli gotowanie.

Na zdjęciu: gotujemy, smakujemy :)

Na szczęście wspaniałe dziewczyny z Sony zajęły się mną i już po chwili trzymałam w jednej ręce tablet z przepisem, a w drugiej łyżkę do mieszania. Ku mojej radości okazało się, że przepisy przygotowane na okoliczność warsztatów dotyczyły kuchni azjatyckiej.

Wśród tych pyszności znalazły się między innymi:

Szparagi w panierce panko

Ceviche ze szparagami

Pierożki w omletach, z chili, miętą i wieprzowiną

Domowe guacamole

Tiramisu zielona herbata z truskawkami

Mini Tacosy z wołowiną; czerwoną fasolą; kaczką; chrupiącym tofu i kiełkami sojowymi.

Mnie trafiło przygotowanie  chrupiącego tofu z kiełkami sojowymi i sosem sojowym.

No dobrze, ale pewnie jesteście ciekawi co łączy nowy Xperia Tablet Z z kucharzeniem?

Podając za materiałami prasowymi Sony jest on „najnowocześniejszym wśród dostępnych na rynku wydajnych tabletów LTE na platformie Android. Ekran ma przekątną 10,1 cala. Xperia Tablet Z to zarazem najsmuklejszy (6,9 mm) i najlżejszy (waży mniej niż 500 g) tablet o tej przekątnej ekranu. Wykonany jest z najwyższej jakości materiałów i jest pierwszym tabletem, który spełnia najwyższe normy odporności na wodę jakie kiedykolwiek zostały zastosowane w tablecie, co sprawia, że nie zagraża mu przypadkowe zachlapanie lub zalanie.” (źródło: materiały prasowe Sony) I rzeczywiście po skończonej pracy w kuchni, gdy przypadkowo dotkniemy go brudnymi palcami, zostawimy tłuste smugi czy nawet przyschnięte ślady jedzenia, wystarczy wsadzić go pod kran z bieżącą wodą i po prostu opłukać. Tak samo nic się nie dzieje gdy w trakcie pracy wylejemy na niego płyn – mnie się zdarzyło wylać na niego sos sojowy – wystarczy jeden ruch ścierki i możemy wracać do pracy.

Źródło: materiały prasowe Sony

Duży wyświetlacz pozwala na łatwe korzystanie z przepisu bez konieczności przytrzymywania kartek zeszytu czy książki. Jeśli lubicie gadżety ułatwiające pracę w kuchni, to jest to zdecydowanie sprzęt dla Was. Mnie się bardzo spodobał jego kształt, smukłość, lekkość no i ta odporność no i to, że korzystając z niego nie muszę myśleć i uważać by przypadkiem go nie uszkodzić. Mogę więc powiedzieć tak – ten tablet zdecydowanie ma dużo wspólnego z kucharzeniem.

Po warsztatach oczywiście przyszła pora na degustację naszych potraw i miłe rozmowy.

Na pierwszym planie: Tiramisu zielona herbata i truskawki - pyszne!

 

Na zdjęciu: Z Tomkiem Woźniakiem :)

Bardzo wszystkim dziękuję i oczywiście pozdrawiam.

A dla moich czytelników mam przepis na przygotowane przeze mnie chrupiące tofu z kiełkami sojowymi sosem sojowym.

Składniki:

  • 200 g tofu
  • garść kiełków sojowych
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • Pęczek świeżej kolendry
  • 4 tortille

Tofu pokroić na 1 cm, kostkę.  W woku rozgrzać 2 łyżki oleju i smażyć tofu cały czas obracając tak aby było chrupiące. Wyjąć na papierowy ręcznik. Do woka wrzucić kiełki soi i posiekaną kolendrę. Dodać tofu, wlać sos sojowy i smażyć jeszcze wszystko razem przez ok. minutę. Tak przygotowane tofu zawijamy w rozgrzane wcześniej w piekarniku ciepłe tortille.

Na zdjęciu: Chrupiące tofu podane w tortillach

 



23:20, js28 , wydarzenia
Link
wtorek, 19 marca 2013
Smacznie z Joanną na Wielkanoc - zbiór przepisów

 

Zbliżają się Święta Wielkiej Nocy. I choć pogoda wskazuje raczej na ubieranie choinki, to nadszedł jednak czas na przygotowywanie Wielkanocnych smaczków. I tak jak na Boże narodzenie tak i teraz przygotowałam dla Was małe zestawienie moich propozycji na świąteczny stół.

 

Baba reformacka

Barszcz czerwony z jajem

Biała kiełbasa po staropolsku

Biała kiełbasa w porach

Jajeczka przepiórcze w ogórkowych roladkach

Jajka faszerowane

Jajka faszerowane musem z dyni i z zielonego groszku

Jajka w kolorowym sosie

Jajka z krewetkami

Mazurek czekoladowy

Mazurek marmurek

Mazurek tutti - frutti

Pasztet drobiowy bez pieczenia

Pieczeń z jajek

Ruloniki z szynki z kiwi

Sernik jeżynowy

Sernik z polewą brzoskwiniową

Szynka z łopatki (5 minut)

Zakwas na żur

 



19:03, js28 , wydarzenia
Link
niedziela, 17 lutego 2013
Ostrygi, sake i laleczki Kokeshi

Nowy rok zaczął się dla mnie naprawdę przyjemnie.  Na początku lutego zostałam zaproszona przez Ambasadę Japonii na warsztaty przyrządzania ostryg, a przy okazji promujące Japonię jako  dostawcę tych wspaniałych owoców morza. Oczywiście -jak się domyślacie - nie mogłam odmówić.  12 lutego przybyłam więc do stolicy na spotkanie z japońskimi smakami.

Na zdjęciu: Goście z prefektury Miyagi

Pod okiem specjalistów z prefektury Miyagi przygotowaliśmy 3 rodzaje tradycyjnych potraw z tego regionu. Wykorzystaliśmy oryginalne, japońskie składniki (np.miso, bulion dashi, sake, mirin, ) oraz oczywiście ostrygi. W tym przypadku ostrygi wielkie (pacyficzne). 

Na zdjęciu: Ostrygi wielkie (pacyficzne)

Nie musieliśmy się męczyć z otwieraniem muszli – choć lekcja poglądowa oczywiście się odbyła. Wszystkie składniki były przygotowane i czekały na przyrządzenie.

Na zdjęciu: lekcja otwierania ostryg - wymaga trochę wprawy i siły :)

Jak napisałam wcześniej, zrobiliśmy 3 potrawy. Jedną z nich było dengaku ostrygowe z yuzu i miso.

Ostrygi  wyjęte ze skorup gotuje się w sake z solą do momentu aż wchłoną cały płyn i spęcznieją. A  potem podaje się z pysznym sosem dengaku zrobionym  z miso, cukru, mirin i sake i ew. sokiem ze świeżego yuzu (owocu przypominającego zwiędniętą pomarańczę, ale o bardzo wyraźnym smaku).

Na zdjęciu: Ostrygi  gotują się w sake, aż wchłoną płyn

Pyszny także okazał się deser o tajemniczej nazwie zunda mochi.  Mochi to okrągłe kluseczki zrobione z mąki ryżowej i wody z zielonym, słodkim sosem z edamame (soi straczkowej). Ta zielona pasta nazywa się zunda.

Na zdjęciu: od lewej zunda mochi, ryż z ostrygami, dengaku ostrygowe z yuzu i miso

Nigdy wcześniej nie miałam okazji jeść ostryg, więc byłam bardzo ciekawa ich smaku. Okazało się, że choć na całym świecie najczęściej jada się ostrygi surowe, to w Japonii serwuje się je na wiele różnych sposobów: gotowane, smażone, pieczone czy nawet grillowane. Te, które miałam okazję spróbować podczas warsztatów – smakowały wybornie.

Ostrygi jak wszystkie owoce morza są bardzo zdrowe, zawierają mnóstwo łatwo przyswajalnych mikroelementów np. cynk, magnez, żelazo, witaminy m.in. B12, więc naprawdę mają dobroczynny wpływ nie tylko na wygląd naszych włosów, skóry czy paznokci, ale też chronią wątrobę i wpływają na…  no, są afrodyzjakiem.

Podczas warsztatów mogliśmy usłyszeć także wiele ciekawych informacji dotyczących Japonii i prefektury Miyagi, która oprócz tego, że eksportuje na cały świat najlepsze ostrygi, to słynie także z sake Urakasumi. Doskonale pasujące do smaku ostryg.

Na zdjęciu: sake Urakasumi z prefektury Miyagi

Sake nie jest wódką, to rodzaj wina produkowanego z ryżu i podobnie jak ono, sake może być wytrawna, półwytrawna i lekko słodka.  Ciekawostką jest fakt, że niektóre rodzaje sake podaje się w temperaturze zbliżonej do temperatury ludzkiego ciała, inne – 40-50 st. C, a niektóre nawet powyżej 50 st. C. Są też i takie, które najlepiej smakują schłodzone, więc jeśli już będziemy mieć okazję by skosztować – sprawdźmy jakie zalecenia serwowania są podane na etykiecie.

Sake pija się także w różnych naczyniach np.  sakazuki (niewielkie, płaskie naczynie z reguły z laki), o-choko (rodzaj ceramicznego kieliszka) lub masu (niewielkie drewnianie kwadratowe pudełko. Można oczywiście także użyć zwykłych kieliszków do wina. (źródło: materiały prasowe Ambasady Japonii)

Podczas warsztatów degustowaliśmy sake z o-choko.

Na zdjęciu: o-choko

Tak naprawdę te warsztaty były moim pierwszym, prawdziwym, tak bliskim spotkaniem z Japonią, z jej kulturą, tradycją, smakami.  Szelest jedwabnego kimona, laleczki Kokeshi, smak sake, miły dla ucha dźwięk obcego języka i ci wszyscy uśmiechnięci, życzliwi Japończycy, to było naprawdę niezwykłe przeżycie. Dlatego jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Ambasadzie Japonii za zaproszenie. Dzięki niemu mogłam przybliżyć się o jeden mały kroczek do spełnienia swojego wielkiego marzenia.

Na zdjęciu: laleczki Kokeshi

 

 

sobota, 16 lutego 2013
Casarecce "Basilico" z owocami morza

Wczoraj siostra namówiła mnie na udział w konkursie z nowymi sosami Łowicz. Podzieliłyśmy się rolami: ona ugotowała, a ja... zajęłam się wyglądem potrawy i zdjęciami. I konsumpcją oczywiście.

Wybrałyśmy makaron casarecce, bo ma wgłębienie, które doskonale zatrzymuje sos. A o to przecież chodzi w daniach z sosami, by jak najdłużej cieszyć się icha smakiem.

Składniki:

  • 1 słoik sosu włoskiego Basilico Łowicz
  • 250 g makaronu casarecce
  • 1 op. mrożonej mieszanki owoców morza
  • 1 łyżka masła klarowanego
  • sól
  • pieprz czarny mielony
  • odrobina suszonego czosnku
  • posiekana bazylia świeża lub mrożona
  • 5 dag startego sera (np. parmezanu)

Makaron ugotować al dente. Zamrożone owoce morza przelać wrzątkiem i dobrze osączyć.

Na patelni rozgrzać masło, wrzucić owoce morza i smażyć na dość silnym ogniu ok. 5 minut, aż puszczą sok. Dodać sos Basilico, czosnek, sól, pieprz, zmniejszyć ogień i dusić pod przykryciem ok. 15 minut, często mieszając. Pod koniec dodać bazylię, ewentualnie doprawić i pozwolić by sos zgęstniał.

Makaron polać sosem z owocami morza i posypać startym serem. Podawać gorące.

 

wtorek, 27 listopada 2012
Urodziny Małego Smoka - złóż życzenia :)

Dzisiaj przypada 72. rocznica urodzin Bruce’a Lee. Czytelnicy, którzy są ze mną od początku wiedzą, że jestem jego wielka fanką. Ci, którzy dołączyli do mojego bloga niedawno mogą przeczytać zeszłoroczny urodzinowy wpis dla Mistrza.

Happy Birthday Bruce!

Gdybym mogła podarować Ci prezent, to chciałabym, byś mógł spędzić jeszcze choć jeden dzień ze swoją rodziną.

 

"Empty your mind, be formless, shapeless - like water. Now you put water into a cup, it becomes the cup, you put water into a bottle, it becomes the bottle, you put it in a teapot, it becomes the teapot. Now water can flow or it can crash. Be water, my friend.” (B. Lee)

 

A ja mam dla Was małą zabawę.

W komentarzu pod tym postem złóżcie urodzinowe życzenia Małemu Smokowi.

2 osoby, których życzenia wybiorę (mam nadzieję, że z małym wsparciem duchowym samego Sifu) otrzymają po 3 saszetki losowo wybranych sosów Blue Dragon.


Nie zapomnijcie w komentarzu podać swojego maila! Bez niego odpowiedzi nie będą publikowane.

I jeszcze jedna istotna sprawa! Aby zabawa była ważna, musi wziąć w niej udział minimum 10 komentarzy. Poniżej tej ilości zabawa pozostanie nierozstrzygnięta.

Zabawa kończy się w piątek 30.11.2012 r. o północy. W sobotę ogłoszę wyniki !

Zapraszam!



poniedziałek, 26 listopada 2012
Zwierzenia blogera - czyli nominacje do Liebster Blog Award

Dzisiejszy wpis będzie swoistego rodzaju zwierzeniem.  Ponieważ  zostałam czterokrotnie nominowana do blogowej zabawy Liebster Blog Award, odpowiem dzisiaj na pytania, które mi zadano. Oczywiście dziękuję za nominacje: mufince 79, Dorocie, Rudej w kuchni i Kobiecym Myślom. To miłe, że doceniacie moją pasję i pracę nad jej realizacją.

Z A S A D Y

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała.  Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.  Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Mój blog był już wcześniej nominowany do podobnych zabaw. Jeśli chcecie poczytać to zapraszam:

One Lovely Blog Award

Tell Me About Yourself Award. Your Blog Is Great!

 

Zanim odpowiem na zadane mi przez blogerki pytania, chciałabym przedstawić swoje nominacje.

  1. Flirt z Winem
  2. Grace w Kuchni
  3. Kulinarny Oliwek
  4. Mops w kuchni
  5. Najsmaczniejsze.pl
  6. Podróże Dwóch Włoczykijów

I na tym zakończę moją listę, a przy okazji zapraszam wszystkich moich czytelników do tej zabawy – jeśli chcecie odpowiedzcie na zadane przeze mnie pytania w komentarzach – ja także chciałabym Was poznać i czegoś się o Was dowiedzieć.

A moje pytania do nominowanych blogerów i do czytelników są następujące:

  1. Złoto, srebro czy inny metal?
  2. Jakiej słuchasz muzyki?
  3. Czytasz książki? Dlaczego? (zarówno dla odpowiedzi tak i nie)
  4. Twoje największe marzenie?
  5. Sałata lodowa czy kapusta pekińska? Dlaczego?
  6. Lubisz zwierzęta? Jakie?
  7. Co Cię najbardziej denerwuje i dlaczego?
  8. Jaki masz kolor oczu?
  9. Lubisz się śmiać?
  10. Bieganie czy Nordic Walking?
  11. Najpyszniejszy deser jaki miałaś/eś okazję jeść?

 

Teraz mogę już przejść do odpowiedzi na zadane mi pytania:

 

Pytania od Doroty

1. Co sprawiło, że zaczęłaś gotować?

Przejście na studencki garnuszek.

2. Jakie jest twoje popisowe danie?

Rodzinka twierdzi, że nikt nie robi takiej karpatki jak ja :)

3. Jakim daniem mogą chwalić się Polacy wg ciebie?

Myślę, że Polacy mogą być dumni ze swojej kuchni w ogóle. Cieszę się, że do łask wracają zapomniane przez lata kasze, gęsina, brukiew, rzepa.

4. Co cię drażni?

Drażni mnie powszechna indolencja, głupota, mierność i bylejakość.

5. Jesteś optymistą czy pesymistą?

Raczej optymistycznie staram się patrzeć na życie, ale często dostaję przez to po nosie.

6. Wymień 5 powodów dlaczego ten tydzień jest dobry.

Tydzień dopiero się zaczął :)

7. Twoja ulubiona książka dzieciństwa?

Dużo ich miałam, ale pierwsze na myśl przychodzą mi:  „Puc, Bursztyn i goście” oraz „Kuchnia pełna cudów”

8. Twoje uzależnienia?

Wyzbyłam się nałogu papierosowego z czego jestem dumna, ale nie umiem się oprzeć słodyczom i kawie. Najbardziej zaś jestem uzależniona od czytania.

9. Teatr czy opera?

Generalnie lubię "scenę", ale gdybym miała wybierać to zdecydowanie teatr.

10. Jaka ostatnio zjedzona potrawa wywołała u ciebie wiele emocji?

Chyba nie miałam ostatnio okazji jeść nic powalającego na kolana.

 

Pytania od mufinki79

 1. Co daje Ci prowadzenie bloga?

Realizację swoich dwóch pasji: gotowania i fotografii

2. Twoje popisowe danie to?

Odpowiadałam już u Doroty - karpatka

3. Jakie emocje towarzyszą Ci podczas gotowania?

To zależy od nastroju, presji czasu czy okoliczności. Ale generalnie gotowanie mnie uspokaja, wyłączam się, nie myślę o problemach tylko skupiam się na tym by wszystko wyszło smacznie.

4. Teatr czy kino?

Lubię oba.

5. Ulubiona książka?

Mam ich mnóstwo! Ale… stawiam na „Zieloną milę” S. Kinga

6. Ulubiona przyprawa?

Sos sojowy i czarny pieprz

7. Co powinnam zmienić na swoim blogu?

Jeśli pytasz o swój, to nie mam uwag, jeśli pytasz o mój - to uwag mam cały worek :)

8. Czym się zajmujesz, gdy nie gotujesz?

Fotografuję.

9. Ulubiona pora roku?

Wiosna – ale taka prawdziwa, słoneczna, pachnąca i kwitnąca.

10. Jaka potrawa ostatnio Ci nie wyszła?

Chleb wieloziarnisty

11. Na słodko czy na słono?

Na słodko!

 

Pytania od Rudej w kuchni

1. Co Cię natchnęło aby założyć kulinarnego bloga?

Spotkanie z grupą wspaniałych pasjonatów w Warszawie.

2. Co najchętniej jadasz na śniadanie?

Zupę mleczną :)

3. Wymarzona "kulinarna randka"?

Z Anthonym Bourdainem

4. Największa wpadka w kuchni?

Przypalony ryż w woreczku

5. Chińska, włoska czy polska?:) i dlaczego;)

Chińska – za prostotę wykonania i doskonałe połączenie smaków

6. Co Cię denerwuje w kuchni?

W mojej kuchni zdecydowanie brak miejsca

7. W kuchni nie mogę się obyć bez ...

Noża

8. Święta Bożego Narodzenia powinny ...

Być zawsze rodzinne, wesołe i śnieżne

9. Danie, które najlepiej robiła mama gdy byłam mała?

Pieczony schab z pieczarkami

10. Popisowe danie?

Jak już wspominałam - karpatka

11. W fastfood'ach ...

Staram się nie jadać, ale jeśli już się skuszę to jest to hot-dog lub frytki


Pytania od Kobiece Myśli

1. Czy studiowałaś i dlaczego?

Studiowałam – bo … chciałam się dalej uczyć. I tak juz mi zostało...

2. Najczęściej używany produkt w kuchni

Sos sojowy jasny

3. Czy wiesz ile masz książek w domu?

Mnóstwo! Nie mam pojęcia ile ich jest – straciłam już rachubę.

4. Gdybyś mogła wybrać darmowe wakacje, to wybrałabyś Safari czy Seszele?

Zdecydowanie Safari – lubię przygodę, no i to lepsza okazja do świetnych fotek niż smażenie się na plaży.

5. Jaki jest Twój stan cywilny

Obecnie jestem wolna!

6. Czy jest coś przy czym nie zaśniesz? Jeżeli tak, to co?

Jest – światło i hałas. Jeśli uda mi się zasnąć, to po chwili i tak się obudzę.

7. Krem o jakim smaku jest twoim ulubionym?

Malinowyyyyy!

8. Co najbardziej zwariowanego robiłaś?

Jeździłam Hummerem w błotku

9. Jakie znasz języki?

Niemiecki, rosyjski i uczę się angielskiego

10. Komedia czy horror?

Dobra komedia i dobry horror

11. Czy masz tatuaż?

Nie mam, ale zawsze chciałam mieć – chińskiego smoka



niedziela, 28 października 2012
TVN, Wilson Chung i Blue Dragon czyli warsztaty kuchni azjatyckiej

Początek października obfitował w kulinarne wydarzenia dla mojego bloga. Jednym z nich były warsztaty kuchni azjatyckiej z produktami Blue Dragon, prowadzone przez szefa kuchni Wilsona Chunga.

Warsztaty odbyły się w Warszawskiej Akademii Kulinarnej, a naszym poczynaniom przyglądała się ekipa Dzień Dobry TVN z Katarzyną Olubińską.

Spotkanie było podzielone na 3 etapy. W pierwszym Wilson Chung omawiał przyprawy używane w kuchni azjatyckiej, m.in. różnice dotyczące trzech rodzajów sosu sojowego: jasnego, ciemnego i japońskiego. Mogliśmy próbować, smakować i porównywać.

Drugi etap polegał na zademonstrowaniu nam kilku tajników kuchennych Szefa Chunga. Nigiri sushi polane sosem teriyaki, który następnie karmelizuje się palnikiem kuchennym zrobiło prawdziwą furorę.

W trzecim etapie przystąpiliśmy do gotowania według przepisów przygotowanych dla poszczególnych stanowisk. Razem z Berniką, Dorotą i Jolą przygotowałyśmy steki z bakłażana z pastą miso, które okazały się wielkim hitem warsztatów.

A oto i przepis:

Składniki:

  • 4 bakłażany pokrojone wzdłuż na plastry o grubości ok. 3 cm
  • 50 ml oleju roślinnego
  • 100 g sosu do gotowania Teriyaki Blue Dragon
  • 50 g białej pasty miso
  • 50 ml sake
  • 50 g cebuli dymki, drobno pokrojonej
  • 2 łyżki nasion sezamu

Rozgrzać piekarnik do dość wysokiej temperatury. W tym czasie na grillowej patelni rozgrzać olej i smażyć pojedyncze plastry bakłażana po ok. 2 minuty z każdej strony na złoto.

W rondelku podgrzać sos teriyaki z pastą miso.

Usmażonego bakłażana ułożyć na tacy do grillowania, polać sosem i włożyć do piekarnika. Podgrzewać tak długo, aż sos zacznie wrzeć.

Gotowe steki posypać cebulką i ziarnami sezamu.


W międzyczasie krótkie warsztaty z fotografii kulinarnej poprowadził Kamil Zieliński. I po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że koniecznie muszę się postarać o deski.

A takie pyszności powstały podczas warsztatów. Było aromatycznie, smacznie i bardzo pikantnie.

Warsztaty były bardzo, bardzo ciekawe i bardzo, bardzo smaczne. Dla mnie - wielkiej fanki kuchni azjatyckiej spotkanie z Mistrzem Kuchni Wilsonem Chungiem to kolejny krok poczyniony w kierunku spełnienia mojego wielkiego marzenia.

Reportaż z warsztatów można było obejrzeć 22.10.2012 r. w DDTVN.

 



środa, 17 października 2012
Herbaciana zabawa jesienna

Tak jak obiecałam mam dla Was mini zabawę z okazji 2. urodzin Smacznie z Joanną. Coś dla fanów pysznej herbatki na długie i dżdżyste jesienne wieczory.

Nagrodą w zabawie jest piękny ceramiczny zestaw do herbaty duo (wraz z próbkami herbat) od Sklepu Richmont.


 

 

Na zdjęciach: Przykładowy dzbanek Duo (źródło: www.sklep.richmont.pl)


Zestaw Duo to: dzbanek, filiżanka i spodek w jednym. W dzbanku można zaparzyć herbatkę i sypaną i w saszetkach – wystarczy na 2 filiżanki.

A tematem Waszego zadania jest:  

Herbata, jesień i ja

Forma oczywiście dowolna – może być proza, może być poezja, może być grafika, zdjęcia  itd. Wiem, że jesteście kreatywni i pomysłów Wam nie brak – dlatego serdecznie zapraszam do udziału.

Nagroda jest tylko jedna, ale jeśli ktoś naprawdę mnie zaskoczy – postaram się także i od siebie coś dodać.

Zabawa trwa do końca października, do 23.59.

 Zgłoszenia pisemne zostawiajcie pod tym postem, natomiast zdjęcia przesyłajcie na smaczniezjoanna@gmail.com.

2 listopada 2012 wybiorę osobę, do której Sklep Richmont wyśle dzbanek wraz z próbkami herbat.

Informację ogłoszę na blogu oraz na na FB (jeśli przy okazji polubicie, będzie mi bardzo miło).

Życzę kreatywnej zabawy!

 

 



środa, 10 października 2012
Masz Gulasz? Mam i lubię :) - gulaszowe warsztaty

W sobotę miałam okazję uczestniczyć w warsztatach w nowym bistro M. Gessler Masz Gulasz, przy ul. Pięknej 15 w Warszawie. Tematem spotkania były oczywiście… gulasze – być inaczej nie mogło. A poprowadziła je Urszula Ziółkowska – Szefowa Kuchni Masz Gulasz.

Na zdjęciu: Szefowa Kuchni U.Ziółkowska miesza pisto

Samo bistro jest urządzone niezwykle klimatycznie – wszechobecna paprykowa grafika od razu przywodzi na myśl gulaszowe skojarzenia. Do tego pięknie wyeksponowane słoje z kaszami i ryżami, miedziane naczynia kuchenne nad barem i smaczna kolorystyka sprawia, że chce się zajrzeć do karty dań.  A można tu spróbować przeróżnych smaków, z których większość restauratorka przywiozła ze swoich licznych kulinarnych podróży. Gulasz, inspirowany pomysłami Magdy, można również wyczarować w domu. Wystarczy jeden garnek i odrobina wyobraźni.

Na zdjęciu: wnętrze Masz Gulasz

 

Na zdjęciu: bar w Masz Gulasz

 

Na zdjęciu: Witryna okienna bistro

W Masz Gulasz znajdziemy fascynację krajami śródziemnomorskimi, między innymi Hiszpanią i Portugalią, są tam także wpływy austriackie, oczywiście bałkańskie i węgierskie, a nawet kuchnia żydowska. Tradycyjny gulasz, który składa się z mięsa, cebuli i papryki, znany jest wszystkim Polakom. Ta słynna, jednogarnkowa potrawa przyszła do nas z Węgier, gdzie początkowo była podstawowym daniem pasterzy, stając się z biegiem czasu daniem narodowym. I chociaż niezbędna, jak mogłoby się wydawać, papryka w przeszłości nie była składnikiem gulaszu, to bezwzględnie mięso musiało się w nim znaleźć.

Ale w dzisiejszych czasach i z gulaszu można zrobić potrawę lekką i zdrową. Bez mięsa, zbędnego tłuszczu, polepszaczy, z naturalnym aromatem ziół. Zamiast mąki do zagęszczenia wystarczy użyć warzyw, tak jak robi się to w Masz Gulasz.

A jak przebiegały warsztaty?

Zaczęliśmy od kawki, herbatki, wody z cytryną lub lampki wina, a do tego pyszne kanapki ze Słonego. Ja wybrałam taką z zielonym warzywami.


Na zdjęciu: kanapka z zielonymi warzywami

Potem podzieliliśmy się na 3 zespoły, a każdy miał za zadanie przygotować jeden z gulaszy. Mojej drużynie przypadł w udziale gulasz z cielęciny z tymiankiem i zielonymi oliwkami.  Dwie kolejne grupy przygotowywały:  pisto oraz gulasz z kurczaka i suszonych pomidorów.

Na zdjęciu: Gulaszowa drużyna :) Pozdrawiam Was dziewczyny.

W ruch poszły aparaty, noże i świetne garnki firmy Chasseur – idealne wprost do potraw jednogarnkowych. No i nie ukrywam, że świetnie się je fotografuje. Taki malutki na pewno przydałby się do kilku stylizacji.

Na zdjęciu: Mieszam w garze :)



Na zdjęciu: Gulasz z cielęciną i oliwkami

Na zdjęciu: Gulasz z kurczaka z suszonymi pomidorami

Po burzliwych kuchennych działaniach, zasiedliśmy by wspólnie skosztować naszych dzieł. W mojej ocenie najwięcej punktów zdobył gulasz z kurczaka z suszonymi pomidorami,  choć i pisto i gulasz z cielęciną także smakowały wyśmienicie. Do tego mieliśmy do wyboru kilka rodzajów kasz i ryżu.

 

Na zdjęciu: Alicja nakłada pisto

Szefowa Kuchni poczęstowała nas także zupą gulaszową – ostrą i pełną smaku. Zdecydowanie trafiła w mój gust.

Na zdjęciu: zupa gulaszowa

 

A na słodkie rozstanie – Kaisserschmarnn.

 

Było naprawdę miło spotkać się z blogerami, których już znam i poznać nowych. Wszystkich bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam , a Was zapraszam do zapoznania się z przepisami na te wszystkie pyszności, które mieliśmy okazję ugotować.

Pisto (podaje się z jajkiem sadzonym) (4 porcje)

  • Cukinia 200g
  • Bakłażan – 200g
  • Czerwona  papryka – 200g
  • Puszka pomidorów pellati
  • Czosnek – 2 ząbki
  • Natka pietruszki – do dekoracji
  • 4 Jajka – po jednym na każdą porcję
  • Oliwa z oliwek

Część papryki kroimy w kostkę i odkładamy do dekoracji. Resztę warzyw kroimy
w słupki i przesmażamy na oliwie z oliwek. Do tego dodajemy pomidory pellati i przez chwilę wszystko razem dusimy ok. 10 min. Gotową potrawę podajemy z lekko ściętym jajkiem sadzonym i do dekoracji i smaku posypujemy posiekaną natką pietruszki
i czerwoną papryką.

Gulasz z kurczaka i suszonych pomidorów (4 porcje)

  • 300g piersi z kurczaka
  • 50g suszonych pomidorów
  • 150g świeżego szpinaku
  • 1 cebula
  • 200 ml śmietany 36%
  • Sól, pieprz do smaku

Pierś z kurczaka kroimy w kostkę i podsmażamy z cebulą. Do tego dodajemy  pomidory, szpinak pokrojony w paski i śmietanę i dusimy wszystko razem przez ok. 10 min. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i podajemy udekorowane świeżymi ziołami.

 

Gulasz z cielęciny z tymiankiem i zielonymi oliwkami (4 porcje)

  • 300g chudej cielęciny pokrojonej w 2-cm kostkę
  • 1 cebulę pokrojoną w piórka
  • 200g pomidorów bez skórki pokrojonych w koskę
  • Sól i pieprz
  • Kilka gałązek tymianku
  • 1 liść laurowy
  • 50g zielonych oliwek bez pestek
  • Czarne oliwki do dekoracji

Na rozgrzanym tłuszczu rumienimy mięso, dodajemy sól i pieprz. Następnie wyjmujemy z garnka i odkładamy w ciepłe miejsce. Na pozostałym tłuszczu szklimy cebulę, dodajemy  pomidory, dusimy na małym ogniu około 15 minut. Dodajemy cielęcinę, tymianek i liście laurowe, dusimy pod przykryciem przez około 20 min. Doprawiamy do smaku, dodajemy oliwki i wszystko razem dusimy jeszcze przez około 20 minut. Dekorujemy tymiankiem i czarnymi oliwkami.

 


Dziękuję Oli z Testa Communication oraz bistro Masz Gulasz za zaproszenie na warsztaty i za zdjęcia oraz materiały źródłowe.



 

 



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7



Akcja: Nie kradnij zdjęć! Smacznie Z Joanna

Wypromuj również swoją stronę Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...