kulinarne fascynacje w zwykłej polskiej kuchni
czwartek, 18 kwietnia 2013
Do trzech razy sztuka - czyli mój pierwszy chleb na zakwasie.

Dzisiaj święcę swój mały tryumf, swoje małe zwycięstwo kulinarne. W końcu, za trzecim razem udało mi się upiec mój pierwszy chleb na zakwasie. Jeszcze nie jest idealny, powinnam go ciut dłużej potrzymać w piekarniku, ale zapach i smak rekompensują wszelkie wizualne niedoskonałości.

Chlebek pszenno - żytni upiekłam według przepisu Dominiki, od której dostałam także zakwas i która bardzo mnie wspierała dobrym słowem i radami – dziękuję Ci kochana!

Moje pierwsze podejście skończyło się tym, że zaczyn po 24 godzinach wyrzuciłam do kosza. Nie urósł wcale, zrobił się kluch, który do niczego by się nie nadawał. Trzymałam się ściśle przepisu nie zwracając uwagi ani na to, że przecież moje mąki mogą być zupełnie inne, woda mieć inna temperaturę czy po prostu może być mu za zimno. Trudno. Powiedziałam sobie, że spróbuję jeszcze raz.

Drugie podejście owszem – zaowocowało upieczeniem chleba, który… był tak twardy, że lepiej sprawdziłby się w warsztacie przy wbijaniu gwoździ niż na stole do kanapek. W czym wina? W złej konsystencji ciasta. Tym razem zaczyn nawet urósł, ale do ciasta dodałam za mało wody i… chleb po prostu się zatrzymał w miejscu.  Poza tym, chyba było mu za zimno.

No i moje trzecie podejście. Powiedziałam sobie, że jeśli teraz się nie uda, to daję sobie spokój z pieczeniem chleba na zakwasie.   Zrobiłam zaczyn, odstawiłam go na noc. Rano gdy do niego zajrzałam myślałam, że znowu porażka, bo ruszył się tylko minimalnie. Ale pomna wszystkiego czego się naczytałam pomyślałam, że może potrzebuje troszkę więcej czasu. No i po dodatkowych kilku godzinach ku mojemu szczęściu w końcu zaczyn się ruszył. Przy cieście właściwym przede wszystkim nie trzymałam się już tak kurczowo przepisu i faktycznie, okazało się, że moje mąki potrzebują o wiele więcej wody, żeby ciasto miało odpowiednią konsystencję.  

Nie pozostało mi więc nic innego jak sumiennie nad nim popracować, by w końcu wieczorem wsadzić go do piekarnika.

Wyobraźcie sobie, że przez te 30 minut prawie się do tego piekarnika modliłam . Gapiłam się w niego jak w monitor komputera, a czas… stał w miejscu.  W końcu nadeszła chwila wyjęcia chleba z piekarnika. Cudowny zapach rozszedł się po całej kuchni, a ja już wiedziałam, że tym razem się udało!

Dziś rano, kiedy ukroiłam pierwszą kromkę, usłyszałam trzask chrupiącej skórki i ten pierwszy kęs w ustach… o tak, nie ma nic lepszego niż domowy chleb na zakwasie.

Tak więc pierwsze koty za płoty, mam nadzieję, że teraz już będzie coraz lepiej.  

A oto moje dzieło w porannych promieniach słońca




piątek, 12 kwietnia 2013
Jogurtowy chleb z automatu

Przedwczoraj upiekłam kolejny chleb z mojej nowej książki  „Pieczenie chleba”  L. Doeser. Tym razem padło na chleb jogurtowy, chrupiący, lekko słodki w smaku, wilgotny, pyszny.  I pierwszy raz chleb z automatu nie wyglądał jak typowa kostka.

Składniki:

  • 150 ml letniej wody
  • 125 ml jogurtu naturalnego (o temp. pokojowej)
  • 1 oleju słonecznikowego
  • 1 łyżka stołowa ciemnego miodu
  • 200 g mąki pszennej
  • 150 g mąki pszennej razowej
  • 25 g otrąb pszennych
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki suszonych drożdży

(źródło: „Pieczenie chleba…” L. Doeser)

Do formy automatu wlać wodę,  jogurt, olej i miód. Wysypać obie mąki równą warstwą, tak aby całkiem pokryć płyn. Sól i otręby nałożyć w 2 rogach formy, w mące zrobić wgłębienie i wsypać drożdże. Trzeba uważać, by płyn nie wypłynął na drożdże.

Automat do wypieku chleba ustawić na cykl zwykły, kolor skórki średni. W moim wypiekaczu – program 1, skórka średnio zrumieniona, waga 700 g.

Po upieczeniu ostrożnie wyjąć chleb z formy (uwaga gorący!), wyciągnąć mieszadło w razie potrzeby i ostudzić na kratce.

 




środa, 10 kwietnia 2013
Chleb "w ciemno" - akcja pełna smaku

W miniony weekend razem z innymi blogerkami i blogerami  wzięłam udział w akcji pieczenia chleba „w ciemno” zorganizowanej przez Annę – Marię z bloga Kucharnia. Wieść o akcji rozeszła się jak błyskawica, a wszystko polegało na zadeklarowaniu się upieczenia chleba bez znajomości przepisu. Przepis był podsyłany już po dołączeniu do akcji.

Takim to sposobem dowiedziałam się, że upiekę chleb bardzo czekoladowy, bardzo pachnący i … pobudzający wszelkie zmysły.

Wybrałam wersję z zaczynem drożdżowym, bo nie chciałam ryzykować, po moich ostatnich próbach z zakwasem.

Na przygotowanie i upieczenie chlebka trzeba poświęcić prawie cały dzień, ale uwierzcie mi, naprawdę warto! Już w trakcie przygotowywania ślinka napływa do ust, ale gdy bochenek już siedzi w piekarniku zapach jest tak intensywny, że masz ochotę zatopić się w tym chlebie. Pyszności!

Bardzo dziękuję Annie-Marii za tą akcję, za przepis i za wszystkie serdeczności. Galerię innych chlebków „w ciemno” możecie zobaczyć na fan page'u KUCHARNIA , a ja zapraszam na przepis i zdjęcia mojego wypieku.

Składniki:

Zaczyn drożdżowy:

  • 18 g mąki,
  • 9 g wody,
  • ok. 1/4 łyżeczki suszonych drożdży,

Składniki wymieszać i dodać do składników, które mają utworzyć biga, czyli właściwy zaczyn:

  • 32 g mąki chlebowej,
  • 18 g wody w temperaturze pokojowej

+ przygotowany zaczyn drożdżowy

Wszystkie składniki zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.

Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).

Ciasto właściwe:

  • cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
  • 3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
  • 1 1/8 (248 g) wody
  • 4 łyżki (71 g) miodu
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki (25 g) kakao
  • 1/4 łyżeczki drożdży instant
  • 1 łyżka soli
  • 78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)

Wszystkie składniki - z wyjątkiem chipsów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.

Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).

Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.

Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.

Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.

Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.

Piec 35 - 40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.

Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę.



 



piątek, 05 kwietnia 2013
Chrupiący bochenek

Kupiłam wczoraj książkę z przepisami na wypieki z automatu. Tak, z automatu. I chociaż hoduję zakwas chlebowy, to jak na razie próby upieczenia chleba na zakwasie spełzły na niczym.  A świeży chleb, to świeży chleb. W książce jest mnóstwo przepisów od tych najprostszych, po bardziej skomplikowane – ja zaczęłam… od pierwszego. Nazywa się „Chrupiący bochenek”. I rzeczywiście, ma bardzo chrupiącą skórkę, wilgotne, puszyste wnętrze. No i ten zapach…

Składniki:

  • 1 jajko
  • 1 żółtko
  • letnia woda (w zależności od potrzeb)
  • 500 g mąki pszennej
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 25 g masła pokrojonego w kostkę
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży (lub 9 g świeżych)

(źródło: L. Doeser, „Pieczenie chleba…”)

Jajko i żółtko wbić do pojemnika z miarką (najlepiej tego od automatu), wymieszać i uzupełnić wodą do 300 ml. Jeszcze raz wymieszać i przelać do formy wypiekacza. Przykryć płyn równą warstwą mąki. Sól, cukier i masło nałożyć w 3 rogach formy. W mące zrobić wgłębienie, ale tak by nie rozlać płynu. Do dołka wsypać drożdże.

Piec w cyklu podstawowym ze skórką średnio zrumienioną.

Ja posiadam wypiekacz Moulinex, więc chleb upiekłam w programie 1, skórka średnio wypieczona i waga 900 g.

Oczywiście po upieczeniu trzeba chleb wyjąć z formy (najlepiej w rękawicach kuchennych, żeby się nie poparzyć) i w razie potrzeby usunąć mieszadło. Ostudzić chleb na kratce i schować do płóciennego woreczka, lub zawinąć w ściereczkę.




niedziela, 10 marca 2013
Chała purimowa

Przeglądałam w piątek swoje przepisowe zasoby w poszukiwaniu receptury na mój debiutancki tort. Znalazłam kilka pomysłów, ale przy okazji dokopałam się do przepisów z kuchni żydowskiej i od razu zakochałam się w 2 przepisach.

Wcześniej z kuchni żydowskiej robiłam tylko deser charoset , gefilte fisz, latkes  i kurczaka Ezechiela.

Teraz mogę do nich dołączyć przepis na chałę purimową.

Jest pyszna, z wierzchu chrupiąca, w środku puszysta i maślana, pełna rodzynek. Pachnie w całym domu.

To była moja pierwsza chałka i już wiem, że innej nie chcę piec – ta jest doskonała.

Składniki:

  • 50 dag mąki pszennej
  • 3 dag świeżych drożdży
  • 8 dag cukru
  • szczypta soli
  • 0,5 szkl. mleka (temp. pokojowa)
  • 1 całe jajko + 3 żółtka
  • 15 dag masła
  • 5 dag rodzynek
  • 1 łyżka stopionego masła do posmarowania chałki

Drożdże rozetrzeć w mleku i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce. Masło utrzeć z cukrem, dodając kolejno jajko i żółtka. Następnie dodać rodzynki, mąkę, dodać szczyptę soli i wyrośnięte drożdże. Wymieszać mikserem (ja użyłam FP 270 Kenwood) i lekko zagnieść. Odstawić na godzinę  w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ja dodatkowo przykryłam miskę ściereczką. Potem ciasto jeszcze raz dobrze wyrobić, podzielić na 3 części i z każdej uformować wałek. Zapleść w warkocz dobrze dociskając na końcach. Chałkę ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawić jeszcze na 30 minut w ciepłe miejsce.

Piekarnik rozgrzać do 180 st. C (z termoobiegiem 160). Chałkę posmarować rozpuszczonym masłem i piec ok. 45 minut.




sobota, 08 września 2012
Bo dom musi pachnieć chlebem... (lekki chlebek z żurawiną)

Pachnący, świeży chleb. Pierwsze skojarzenie – to moje dzieciństwo, gdy mama wysyłała mnie do osiedlowego sklepu po gorący jeszcze bochenek, a ja… przez ten krótki odcinek drogi zdążyłam albo go do połowy obgryźć z chrupiącej skórki, albo zrobić w nim dziurę i wyjadać pachnący miękisz, ugniatając w palcach wałeczki. Też tak robiliście?

Pachnący, świeży chleb. I do tego koniecznie zimne mleko ze szklanej butelki. Pamiętacie?

Pachnący, świeży chleb. Niestety już od wielu, wielu lat nie mogę odnaleźć  tego smaku z dzieciństwa, a próbowałam już naprawdę wielu, wielu chlebów. I wtedy pomyślałam, że świetnym rozwiązaniem będzie upieczenie własnego. Jednak nie od razu chleb zaistniał w mojej kuchni. Bałam się, że nie będę potrafiła wyhodować zakwasu, albo chleb  będzie niedopieczony, albo…. milion innych powodów, żeby nie spróbować.

W zeszłym roku jednak odważyłam się zrobić prosty, lekki chleb z otrębami i ziarnami słonecznika. Wpatrywałam się w okienko piekarnika patrząc jak rośnie. Kiedy go wyjęłam – cudowny zapach rozszedł się po kuchni, a ja już wiedziałam, że to pierwszy i na pewno nie ostatni mój wypiek.

Potem były bułki, bułeczki, ciabatki. Chrupiące, pachnące, rumiane.  Nadal jednak nie odważyłam się na chleb pieczony na zakwasie – ale ta myśl coraz bardziej we mnie dojrzewa. Wiem, że pewnego dnia na pewno taki chleb zrobię i wtedy na nowo odkryję smak dzieciństwa.

W ramach organizowanej przez Kuchnię Ireny i Andrzeja akcji „Upiecz Smakowity Chleb!”, której patronem są Zakłady Tłuszczowe "Kruszwica", producent margaryny "Smakowita" postawiłam jednak na powrót do korzeni.  Przygotowałam mój pierwszy chlebek, ale… przepis zmodyfikowałam. Bo pieczenie chleba to niesamowita frajda, zabawa, przyjemność łączenia smaków i dodatków. A przede wszystkim satysfakcja z własnej pracy i pyyyyszne kanapeczki.

Lekki chleb z suszoną żurawiną

Składniki:

  • 0,5 kg mąki pszennej
  • 125 g otrąb pszennych
  • 0,5 l mleka (letniego)
  • 50 g drożdży świeżych
  • 100 g suszonej żurawiny
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli

Drożdże rozkruszyć do miseczki, wlać pół szklanki mleka, dodać cukier i 2-3 łyżki mąki. Rozrobić i odstawić do wyrośnięcia (ok. 15 minut).

Gdy zwiększy swoją objętość, dodać pozostałe składniki i wyrabiać aż się dobrze połączą.  Ciasto przełożyć do wysmarowanej tylko masłem formy (tak do 2/3 wysokości) i piec ok. 80 - 90 minut w 120 stopniach C. Sprawdzać patyczkiem, czy chleb się upiekł. Wyjąć z formy by odparował.





 

czwartek, 15 marca 2012
Ciabatta

Dostałam niedawno do wypróbowania nowość od firmy Kamis – Przyprawy Do Chleba. Myślałam, że to będzie jakaś mieszanka drożdży i polepszaczy, ale okazało się, że są to gotowe zestawy ziół, które można dodawać do dowolnego rodzaju chleba. Na pierwszy ogień wybrałam Przyprawę Do Chleba Włoskiego i skorzystałam z przepisu na ciabattę, który jest zamieszczony na opakowaniu ziół. Nigdy nie robiłam ciabatty, więc potraktowałam to jako małe wyzwanie.

W skład Przyprawy Do Chleba włoskiego wchodzą:  pomidory (30%), czosnek, bazylia (15%), oregano, czarnuszka (12%), rozmaryn i tymianek. Nie przepadam za tymiankiem i po otwarciu torebki wyraźnie go było czuć, ale po upieczeniu, aromaty doskonale się zrównoważyły.

Ciabatta wyszła chrupiąca i bardzo aromatyczna. Myślę, że chyba ją trochę zbyt krótko „pomiętoliłam”, ale smakuje naprawdę wyśmienicie.

Składniki:

Biga (włoski zaczyn):

  • 330 g mąki pszennej
  • 8 g drożdży świeżych (lub 1 łyżeczka drożdży instant)
  • 240 ml letniej wody

Ciasto:

  • 670 g mąki pszennej
  • 330 ml letniej wody
  • 25 g drożdży świeżych (lub 3 łyżeczki drożdży instant)
  • 2 łyżeczki soli
  • 5 łyżek oliwy
  • 1 opakowanie Przyprawy Do Chleba Włoskiego Kamis

Składniki na bigę wymieszać, aż utworzy się gładkie ciasto. Przykryć ściereczką i odstawić na 8 – 12 godzin.  Po tym czasie drożdże rozmieszać z wodą, dodać do bigi i wyrobić na gęste ciasto. Dodać połowę mąki – 335 g (łyżkę mąki odłożyć do posypania ciasta), wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić na około 2 godziny, aż podwoi swoją objętość.

Do wyrośniętego ciasta dodać sól, oliwę, Przyprawę do chleba włoskiego Kamis i resztę mąki. Wyrobić, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny.

Ciasto podzielić na 4 części, uformować ciabatty i ułożyć po 2 szt. na blaszkach w dużych odstępach. Posypać mąką i przykryć jeszcze raz ściereczką, odstawić ponownie do wyrośnięcia na około 30 minut. Ostrym nożem zrobić nacięcia. Piec w nagrzanym do 230 st. C piekarniku przez ok. 15 – 20 minut.




wtorek, 21 lutego 2012
Szczodraki - postne bułeczki

Skończył się karnawał, czas folgowania w jedzeniu, piciu i innych dobrodziejstwach. Warto przestawić się przed wiosną i Wielkanocą na nieco mniej kaloryczne jedzenie.

U mnie na stole pojawiły się szczodraki czyli postne bułeczki.

Składniki:

Ciasto:

  • 1/2 kostki masła
  • 1 szkl. mleka
  • 1 łyżka cukru
  • 5 dag drożdży
  • 50 dag mąki
  • 1/2  łyżki soli
  • 1 łyżka śmietany
  • kminek lub łuskane ziarna słonecznika

Farsz:

  • 1/4 główki białej kapusty
  • 2 winne jabłka
  • 3 łyżki majeranku
  • 1 - 2 łyżki soli
  • 4 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1/2 szkl. wody

Przygotować farsz: kapustę poszatkować, jabłka obrać i pokroić na kawałki. Dodać majeranek, sól, olej i wodę. Dusić na małym ogniu stale mieszając, aż jabłka będą miękkie, ale wciąż kruche.

W garnuszku roztopić masło i zdjąć z ognia. Wlać zimne mleko i dodać cukier. Następnie dodać drożdże (mleko powinno mieć ok. 40 st. C) i 1 łyżkę mąki. Zamieszać i odstawić na ok. 10 minut do wyrośnięcia.

Do drożdży dodać pozostałą mąkę wymieszaną z solą i wyrobić ciasto. Uformować wałek o średnicy 2 cm i pokroić go na podłużne kawałki. Lekko rozpłaszczać i na środku układać porcję farszu, złożyć i uformować podłużne bułeczki. Wierzchy posmarować śmietaną i posypać kminkiem lub pestkami słonecznika. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (ok. 20 minut). Piec w nagrzanym do 180 st. C piekarniku przez ok. 25 minut.

Doskonale smakują z barszczem.

 



środa, 04 stycznia 2012
Bułeczki żytnie w razie pilnej potrzeby

Dzisiaj na Facebooku wdałam się w rozmowę na temat ekspresowych bułeczek żytnich (a generalnie temat dotyczył bardzo niesympatycznego komentarza na ich temat na blogu Karoliny). Ponieważ akurat skończyło mi się pieczywo, postanowiłam, że wypróbuję ten przepis- bo jest prosty i szybki, a wszystkie składniki miałam pod ręką. Okazało się, że bułeczki postanowiła upiec także i Ania. Więc niechcący wyszło takie mini wspólne pieczenie.

Składniki (u mnie wyszło 9 bułeczek):

  • 400 g mąki żytniej (typu 720)
  • 100 g mąki pszennej (typu 500 – ja użyłam 650)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 250 ml ciepłej wody
  • 50 g świeżych drożdży
  • 80 g oliwy
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • otręby – ja użyłam owsianych

Drożdże rozkruszyć i rozpuścić w połowie wody z cukrem. Odczekać aż ruszą. W misce wymieszać mąki z solą i resztą wody. Dodać rozczyn drożdżowy. Wymieszać. Dodać oliwę i zagniatać ciasto aż stanie się gładkie. Odstawić na 30 minut.

Po tym czasie ciasto podzielić na równe części (u mnie wyszło 9 szt.) uformować kulki i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić ponownie na 30 minut (można trochę dłużej).

Następnie bułeczki popryskać wodą i posypać otrębami. Piec ok. 20 – 25 minut w 220 st. C. Studzić na kratce, żeby odparowały.

Moje nie wyszły tak piękne jak dziewczyn, ale są pyszne, pachnące, chrupiące.


 



niedziela, 24 lipca 2011
Pikantny chlebek z suszonymi pomidorami i papryką.

W poszukiwaniu smaku chleba, człowiek jest w stanie obejść cały świat. I tych smaków znajdzie tyle ilu jest ludzi na ziemi. A ja dzisiaj proponuję przepyszny chlebek z suszonymi pomidorami i papryką. Przepis pochodzi z książki K. Hawkins „Kuchnia niskotłuszczowa”. Chlebek jest wilgotny, pachnie ziołami i z wielkim smakiem zjadłam go na śniadanie. Z wędlinką.

Składniki:

  • 1 mała czerwona papryka
  • 1 mała zielona papryka (nie miałam zielonej więc dałam białą)
  • 1 mała żółta papryka
  • 60 g suszonych pomidorów pakowanych próżniowo (ja dzień wcześniej ususzyłam 4 pomidory w piekarniku i akurat wagowo wyszło tyle ile trzeba)
  • 50 ml wrzątku
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży (ok. 35 g świeżych)
  • 1 łyżeczka miałkiego cukru
  • 150 ml letniej wody
  • 450 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki suszonego rozmarynu
  • 2 łyżki pasty pomidorowej (może być koncentrat, ale niezbyt kwaśny)
  • 150 ml niskotłuszczowego jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka soli gruboziarnistej
  • 1 łyżka oliwy z oliwek

Piekarnik rozgrzać do 220 st. C. Papryki przekroić, usunąć nasiona i opiekać w piekarniku aż skórka się lekko przypiecze. Odstawić na 10 minut, po czym obrać ze skórki i pokroić miąższ.

Pomidory pokroić w paseczki i zalać wrzątkiem. Zostawić do namoczenia.

Drożdże i cukier włożyć do miski, zalać letnią wodą i odstawić na 10 – 15 minut by urosły.

Mąkę przesiać do miski i dodać 1 łyżeczkę rozmarynu. Pośrodku zrobić wgłębienie, w które wlać drożdże. Dodać pastę pomidorową, nasączone pomidory wraz z płynem, paprykę, jogurt i połowę soli. Wymieszać wszystko na gładką masę.

Ciasto wyłożyć na posypany mąką blat i ugniatać ok. 4 minut, aż będzie gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 40 minut, aż podwoi objętość.  Po tym czasie ponownie zagnieść i przełożyć do natłuszczonej tortownicy (o śr. 23 cm – ja piekłam w 20 cm, więc jest wyższe). W cieście zrobić „dołeczki”, przykryć jeszcze na 30 minut.

Powierzchnię ciasta posmarować oliwą, posypać rozmarynem i solą. Piec ok. 35 – 40 minut w 200 st. C.  Po wyjęciu z piekarnika studzić 10 minut i wyjąć z formy. Odstawić do schłodzenia na metalowej kratce.



 
1 , 2



Akcja: Nie kradnij zdjęć! Smacznie Z Joanna

Wypromuj również swoją stronę Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria Top Blogi Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...